Obserwatorzy

niedziela, 1 kwietnia 2018

co się wykluło z wielkanocnego jajka?

Poznajcie Jacusię:

 "Ależ ty jesteś smoczycą i aż promieniejesz subtelnym kobiecym wdziękiem!!!
co tak mrugasz? wpadło Ci coś do oka?(...)"
wybaczcie- nie mogłam się powstrzymać!

Jacuisia pochodzi z Ponyvill, jej dalekim krewnym jest Jakov. Przyznam, że nie lubię lalek z depresją- a biedaczek Jakov marnował się jako przesączone depresją smocze dziecię z piekła rodem. Jacusia jest z Ponyvil i się nie musi pogrążać w morzu depresji. Może sobie pozwolić na niefrasobliwe zachowania
zalotne mrugania
i chodzenie bez ubrania
oraz podziwianie wiosennych kiatów.

Jacusię malowała Martynka Szpil KajuArt. Zostawiłam artystce wolną rękę, były tylko 2 warunki- ciepłe kolory i życzliwy wyraz pyszczka. Udało się znakomicie!
słonko było znakomite w czasie sesji- dawało po oczach na maxa!







czwartek, 15 marca 2018

Struśka

Struśka w zamysle projektanta miała byc łabedziem... ale jakoś od samego poczatku wydawała mi sie bardziej do strusia podobna i tak już zostało.  I tak jest "ubogą krewną" bjd Queena, to w zasadzie nie rości sobie prawa do arystokratycznego pochodzenia i imienia.
zebrałam się na odwage i kupiłam taaaaaką wieeeeeeeeeeeelką- ma 46 cm.Choć w zasadzie jak siedzi, to tego nie widać, że aż taka wielka. Na razie biedaczka nie ma twarzy i czekamy na wolny termin u Martynki na malowanie.

Bardzo sie z niej cieszę... emanuje z niej taki spokój i pogoda ducha


piątek, 23 lutego 2018

Gdy Madame Baterflay orzekła, że Penelopa z jej gabarytami nigdy nie zrobi kariery tanecznej, dziewczyna z lubością wystawiła jej język i odwróciła się na pięcie...
 nie zrobi kariery?! a co tam! nie musi! najwazniesze, żeby być szczęśliwym w życiu!

amatorsko tańczy z pewnym chłopakiem juz od dawna... i cos mi mówi, że są partnerami nie tylko w tańcu...


Medytujac na tym jakby tu nazwać te uroczą lalke, doszłam do wniosku, że nazwe ją Pemelope Garcia na cześc bohaterki serialu "Zabójce umysły". Choć sam film moich sympatii zbytnich nie budzi, to akurat niezwykle barwna pani informatyk mnie zachwyca! barwne kreacje i stylizacje zawsze ciesza moje oko!

środa, 21 lutego 2018

trafił swój na swego

po kilku latach bezowocnego leżakowania w pudle "ruchatny" Ken trafił nareszcie na równie "ruchatną" partnerkę. co prawda partnerka jest o kilka generacji młodsza... no ale ponoć męzczyna- nawet ten z masy plastycznej- im strszy, tym lepszy... choc nie w każdym przypadku to sie sprawdza...



 tak sobie trenują, bo marzy im się jakis wesoły wiosenny taniec:



wtorek, 13 lutego 2018

Jej Magnificencja Malaficencja

jeśli wygląda się tak- to nie można być dobrym- no choćby się chciało- to nie można!
Ale zawsze można judzić swoim widokiem kogoś- kto dostrzeże potencjał i zakupi. Czekanie sie opłaca... właściciel obniży cenę, bo po 2 latach wiszenia w ogłoszeniach, w końcu zaczai, że jednak za tyle nikt nie kupi... a już za połowe tylości i owszem...
no to dobra... kuiona, spakowana i wysłana do nowego domu
podmiana ciała! na ruchome i z kształtnymi udami zamiast patyków! i podmiana odzienia- na pasujće stylem i kolorystyka do Imperatorowej...


tak, teraz tylko wystarczy zachować nienaganne maniery i pozować grzecznie przy ściance echhhhhhhhhh- to moje nowe lalkowe życie!

poniedziałek, 12 lutego 2018

ostatki na pulchno

Nie wiem kiedy, i jakim cudem, ale sie okazało, że mam już 3 barbie w rozmiarze XXL. Dobra- powiem to! Są 3 bo każda jest inna! I właśnie dlatego żadna z nich sie nie może we świat wybrać i zmienić właściciela na bardziej doceniajacego. Musza u mnie tkwić!
Tamta "starsza pani" to babcia, która wyprawia swoje wnuczki na ostatki. Nie, nie musi im prawić kazań- jak to maja iść i zachowywać sie przyzwoicie! Musiała je na przymus wydelegować chcociaż do cukierni na babskie pogaduszki,

bo żadna z nich nie chciała... blondi... no cóż... lubi swojego kota i wieczory przy książce, ta z mikroskopem to prawie nie wyłazi z laboratorium i z uczelni, a ta w bluzie z kotami... hm... lubi dalekie wyprawy rowerowe i ma w domu jedynie sztuczne kwiatki, bo z uwagi na jej liczne nieobecności, nikt by o żywe kwiatki nie bdał. Ale to jej wnuczki! więc właściwie, czemu nie wybrać się z nimi do cukierni?

Przy kawie i ciastku postanowiła pogadać o modzie...
sama też do tych drobnych nie   nalezy


i czasem podkrada wnuczkom z szafy jakieś ciekawsze fatałaszki
dziadek oczywiście jest tym zachwycony

z resztą wnuczki też lubią swoją luzacka babcię noszącą tenisówki i spódnice nad kolano....
 no bo ich druga babcia... o tamta to nigdy nie pokazuje sie publicznie bez makijażu, nie nosi płaskich butów, a na jakiekolwiek spotkania zawsze dobiera idelany strój

Ponieważ jednak żadna z nich nie ma nienagannej figury drugiej babci i żadna z nich nie ma zapedów na bycie damą- wola swoją domową luzacką babcię i pogaduchy przy słodkościach. Na ten przykałd ostatnio przysiadły ostatnio pania naukowiec. Stwierdziły, że do pracy powinna jednak zakłądac spódnicę!
 i buty na obcasie!
co fakt, to fakt, że w laboratorium może wbyć czasem mokra podłoga, ale jednak el;eganckie buty... no...

 dobra, tych rózowych do może lepiej do roboty nie zakładać, jak chce sie yć traktowanym powaznie...
no... te już lepsze... ale jakieś takie  okropnie praktyczne! a w kobiecie jednak pewna nuta kokieterii powinna być:
dziewczyno- 1 nuta- a nie cała orkiestra!!!!!!!... weź te niebieskie!
w sensie, że te...?
Tak!!!!!!!!!!
no i tak to im upływa miło czas na ostatkach...

sobota, 10 lutego 2018

Esmeralda i Febus

Esmeralda zamieszkała w małym miasteczku i zajela sie prowadzeniem małego sklepiku ze smakołykami. Miała jedną zasadę: unikać poufałości z klientelą... tak... miała taką zasadę, ale dla jednej osoby zawsze robiła wyjątek:


Ach ty Cyganko zielone oczy twe
Ach w słodki jasyr zabrałaś serce me
Ach ty Cyganko na zmysłach moich grasz
Skąd te zielone oczy masz?
 Oczy Esmeraldy zawsze przypominały mu łaki rodzinnego kraju. Na powrót do domu nie miał co liczyć, bo przed nim jeszcze wiele, wiele lat słuzby wojskowej...
 ale były też i dobre zdarzenia w jego życiu- na przykład spotkanie uroczej właścielki sklepiku:



słodkie chwile szybko mijaja, a potem on wraca na słuzbę, a ona do pracy i tak do nastepnego razu


Pokazując Febusa i Esmeraldę, przyznaję, że jestem bardzo daleko od ich pierwowzorów literackich i filmowych. Przypominaja mi raczej moją młodośc i oczekiwanie na przyjazdy  ukochanego z wojska. Czas dzielił sie wtedy na czekanie i cieszenie się z jego obecności... dawno to było- ale powspominać miło...
Febus zawitał do mnie od Zgredki. Kreacja Esperaldy powstała dzieki fachowym poradom Agi. Przynaję, że uszycie tego z jakiegokolwiek opisu w necie mnie przerosło. a fachowa porada Agi zadziałała elspresowo