Są takie lalki, które pojawiają się w naszym życiu na chwilę… i są też takie, które zostają w głowie na długie lata. Dla mnie Pullip Tokidoki x Hello Kitty zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.
Pamiętam moment, kiedy zobaczyłam ją po raz pierwszy –(już nawet nie pamiętam na jakim blogu, bo jestem pewna, że widziałam u kogoś na blogu)... ale sama lalka, zamieszkała w mojej pamięci i rozgościła się tam na dłuuugie lata. Charakterystyczny styl i kolorystyka totalnie inne niż wszystko, co znałam wcześniej (Zwłaszcza dalekie od folkowego stylu, który lubię). Trochę szalona, trochę słodka, bardzo „moja”- bo tyyyyle lat wyczekana. I od tamtej pory gdzieś z tyłu głowy zawsze była: „może kiedyś…”
No i właśnie – to „kiedyś” w końcu nadeszło - to za sprawą portalu aukcyjnego, na którym czasem obgapiam "lalkowe menu". I zaglądam raz sobie- serio... totalnie przypadkowo, nie myśląc o tym, że moje marzenie "włazi mi w oczy" i patrzę... a tu... jest!!!!!
No dobra nie wymagajmy, żeby lalka wyjęta z pudełka wiele lat temu miała wszystko- bo nie miała... zgubiła skarpetę... i pasek z charakterystyczną kokardką. Poprzednia właścicielka, też nie była pewna, które to wydanie: standard czy wersja specjalna ... napisała o tym w informacji sprzedażowej. Jednak z uwagi na posiadane dodatki, okazało się, że jest to wersja standardowa, nie miała w oryginale w pudełku parasola, torebki i pluszaka. O tym co miały poszczególne lalki można poczytać tu klik klik . Jak to w moim przypadku- co się odwlecze, to się kupi długie lata później - i też jest fajnie!
A tak moją Pullip widzi Meta AI:
Przyznam, że wygląda intersująco.
Ogromnie się cieszę ze spełnionego marzenia! Troszkę mi żal, że to nie była ta wersja luksusowa- ale sam fakt, że jest, cieszy mnie przeogromnie. No dopiero by była drama, jakby ta luksusowa nie miała luksusów! Niech się Wam spełniają Wasze marzenia!
Dom tymczasowy Pies i kot na manowcach też ma swoje marzenia- możemy pomóc je zrealizować:
licznik 393,622





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz