Obserwatorzy

niedziela, 15 listopada 2020

Przebranżowiłem się na kierowcę dorożki

 Według naukowców i badaczy rynku pracy, obecnie każdy z nas powinien mieć kwalifikacje, które zapewnią mu pracę przynajmniej w 8 zawodach.  A Gellert Grindelwald był "tylko" czarodziejem. Naczytał się takich mądrości o potrzebie wzbogacenia swojego cv i postanowił zdobyć nowe kwalifikacje. Nie było mu łatwo- o nie!  Seraphina Piquery stanowczo oprotestowała użycie magicznego zwierzęcia do tak przyziemnego celu, jak powożenie dorożką


Na szczęście uległa urokowi lekarza i pani weterynarz. Koń przeszedł pomyślenie badania- został zaszczepiony i dopuszczony do ruchu. 


 


Czas odbyć praktyki u zaprzyjaźnionego właściciela gospodarstwa agroturystycznego 


po uzyskaniu wyniku bardzo dobrego i zdaniu egzaminu zawodowego czas na pierwsza przejażdżkę:


ależ ci ludzie ciekawscy- no wszędzie taka wlezie i się jeszcze pyta, czy Konstanetego Ildefonsa woziłem...
Kostka woziłem... ten tego... dosłownie- same kości...
-aaaa Gałczyńdkiego? nie wiem- Kości nie były podpisane....





Zadowolona z przejażdżki turystka poleciła mnie innym osobom- a może Tobie też mnie poleciła?

19 komentarzy:

  1. Ojaaa, testral! Nie miałam pojęcia, że są takie zestawy. Cudo! *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę! Aktualnie odkładamy forsę na kolejny zestaw w tym klimacie.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Lubię literaturę Fantasy- kiedyś nawet pisałam o tym prace magisterską. Tolkien- z "tych modnych"- mnie tylko nie zachwyca... Wole bardziej Harrego Pottera

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. staram się oswoić aparat- jeszcze dużo musze się nauczyć- z kilku zdjęć jestem zadowolona

      Usuń
  4. Magiczne zwierzę wyleciało wysoko do nieba🤩Fajne👍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzleciało, oj ten mój telefon wszystko przestawia.

      Usuń
    2. nim udało mi się to zdjęcie zrobić- prób było kilkanaście

      Usuń
  5. AAAA Lego! I to jakie! W dzieciństwie uwielbiałam Barbie oraz Lego, miałam dwa zestawy, a najbardziej marzyłam o wypasionym statku pirackim Black Seas Barracuda, a kilka lat później o zamku Harrego Pottera. Skończyło się na skromnym zestawie z Aragogiem, ale tylko na tyle starczyło kieszonkowe. Fantastyczna sesja, choć troszkę pewnie stresująca, bo w plenerze łatwo zgubić jakiś klocek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten zestaw akurat nie pochodzi od lego, tylko od jakiejś chińskiej firmy. OOOO ! był stres z robieniem sesji, bo nie dość, że klocków trzeba pilnować, to jeszcze zerkać, czy któryś z naszych psów nie planuje ich zjeść. Był też zestaw z pająkiem tej firmy... a jednak wolałam karetę. Zbieramy z córka kieszonkowe na jakiś zestaw z Hagridem.

    OdpowiedzUsuń
  7. LEGO w domu i ogrodzie
    zawsze pozostanie w modzie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chwalę sobie plener jako tło dla klockowych fotografii

      Usuń
  8. HA, HA kości nie były podpisane :)Fajna kareta!

    OdpowiedzUsuń
  9. Laluchy Lego w blogosferze! Ale czad! ^_^ Fajniutkie ^_^

    OdpowiedzUsuń
  10. Co prawda nie przepadałam za lego itp., ale muszę przyznać że jako modele do sesji wypadaja zacnie:))

    OdpowiedzUsuń