Obserwatorzy

piątek, 1 czerwca 2018

Kylie Minogue

Gdybym była wielką gwaizda- to przynam, że nie zgodziłabym się na robienie mojej lalkowej podobizmy- mimo pracy tabuna artystów- serio- jak dla mnie wszelkie lalkowe odpowiedniki gwiazd w firmowych makijażach są mało do oryginałow podobne

Kylie Minogue-od Pacyfic Jacks tez wyjatkiem od reguły nie jest- ale lalka sama w sobie ciekawa i urocza
w oryginale miałą na sobie... hm... pewnie sto cos miało być sukienką jakiegoś wybitnego projektanka a wyglądało jak halka lub nocna koszula... troche sie dziewie, że gwiazda tego formatu załozyła to na wielką galę... no ale pewnie nie miała wyjścia
po zmianie garderoby okazała się całkiem całkiem babka z klasą

przyznaję, że miałam bardzo wielkę checi, żeby jej zrobić choć 1  dobre zdjęcie- ale no... musze jeszcze sporo próbować


10 komentarzy:

  1. Gdybyś nie napisała, że to Kylie, to bym się nie domyślił w życiu, że to niby ona, wygląda jak lalka babcia... lalka ciekawa, ale ma tyle z Kylie co ja z Marylin Monroe.

    OdpowiedzUsuń
  2. No i wygląda na ta pięćdziesiątkę, którą ma.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm... mi ta twarz bardziej przypomina Jennę Jameson niż Kylie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się, ona nie wygląda jak Kylie, ale ona ma ciekawą twarz. Lubię ją! Ona wygląda znacznie lepiej w sukni:-).

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnie zdjęcie jest bardzo ładne. Też mi się taka panna trafiła ("model" w srebrnych butach), ale się nie dogadałyśmy i puściłam ją w świat. Ale u Ciebie wygląda całkiem, całkiem. Choć ani trochę jak Kylie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta lalka wygląda tak jaj odpowiednik - nijak :P (tak delikatnie mówiąc)
    Gosia, a co to za kiecka (czyja?)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ożesz kurde! Do Kylie to ona nie jest podobna wcale! Ale twarz jak najbardziej interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lalka bardzo ciekawa a porównywanie jej z Kylie może jej tylko zaszkodzić...
    Wygląda świetnie po zmianie stylizacji i ma fajne kozaki!

    OdpowiedzUsuń
  9. i mnie zaintrygowała oważ twarz,
    nie mogłam nie zaprosić swojej
    jakże interesującej kobitki :)))

    OdpowiedzUsuń