Obserwatorzy

wtorek, 1 kwietnia 2014

Przeszkolalki

Upubliczniłam w moich stronach moje zaintersowanie lalkami. Otrzymałam zaproszenie do przedszkola, żeby dzieciom pokazać lalki reprezentujące różne strony świata. To zabrzmi zabawnie, ale w przedszkolu stwierdzili, że przyniosłam bardzo dużo lalek =) yyy... no- bo nie znają prawdy o moich "chomiczościach" =) i nie wiedzą, co to znaczy dużo przez DUŻE DE
Jedną z lalek na pokaz wypożyczyła mi moja siostrzenica =)

 Pracuję tam od 3 lat, jednak już dużo wczesniej zajmowałam się w ramach wolontariatu organizowaniem dla przedszkolaków spotkania z Pomocnikami św. Mikołaja, którzy uczą się w naszym Gimnazjum.
Dzieci miały sporo frajdy i z przyjemnością oglądały lalki oraz słuchały ciekawostek o krajach, które Barbie i Nie-Barbie reprezentowały. Ogromną przyjemność sprawiło mi też to, że również panie przedszkolanki i panie pomagające oglądały lalki z równym zaintersowaniem.

Czasem komuś wydaje się, że to co robi nikomu innemu na nic się nie przyda. Przedszkole, w którym pracuję chetnie gości róznych pasjonató, którzy "nie boja się dzieci" i przyjdą im o czymś opowiedzieć. Z drugiej strony warto też wygospodarować odrobinkę czasu dla jakiejś instytucji, bo nigdy nie wiadomo, czy kiedyś w niej nie znajdziemy pracy.
Było oczywiście wspólne oglądanie lalek i pogaduszki o tym, co zbierają dzieci. Dzięki temu spotkaniu powstał projekt wystawy kolekcji dzieci, które zostaną zaprezentowane z okazji dnia dziecka.
licznik 53413

19 komentarzy:

  1. Hello from Spain: beautiful pictures. The children enjoyed all the dolls. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktucznie, dzieci doskonale się bawiły =)

      Usuń
  2. Świetny pomysł! Widzę, że i Kociewianka odwiedziła przedszkolaków. Jest mi bardzo miło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że Kociewianka tam została zaproszona- mówiliśmy o róznych stronach świata i regionach. Przypuszczam, że niewiele z dzieci bedzie miało okazję zobaczyć Kociewianke na żywo . =)

      Usuń
  3. Marzę o takim spotkaniu! Może jak mój Maślak podrośnie, to się wcisnę do jego przedszkola ;)
    Dzięki takim spotkaniom dzieci uczą się szanować zabawki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo! no pewnie! To w sumie zajęło mi około 2 godzin- wykładanie i składanie godzinkę i prezentacja godzinkę. Tematem były osoby z róznych krajów i o różnych kolorach skóry... a że u nas są jedynie Polacy i to rasy białej- to o innych narodowościach i kolorach skóry pogadaliśmy na przykładzie lalek. =) Posłuchaliśmy przy okazji muzyki z różnych stron świata.
      W przedszkolu w proramie nauczania mają też wstępne doradztwo zawodowe- jeśli masz lalki, reprezentantki różnych zawodów, to bedziesz mile widzianym gościem w przedszkolu.
      Polecam zabrać te starsze lalki, których dzieci nie znają ze sklepów. Moje zrobiły ogromne wrażenie.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. a, czasem coś trzeba innego robić niż zawsze. =)

      Usuń
  5. Bardzo mi się ten pomysł podoba! Na ostatnim zdjęciu widzę, jak wielkie jest zainteresowanie...prócz chłopca z tyłu. No cóż, pewnie to nie jego klimaty. Ogólnie fajny projekt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. =) no cóż, ja do tego przedszkola chadzam z najróżniejszymi dziwactwami. a ten chłopiec nigdy niczym nie jest zaintersowany jeśli sam nie jest w centrum uwagi =)
      Za to inni chłopcy i owszem oblegali Barbie Brzoskwiniową

      Usuń
  6. Świetna sprawa!
    Dzieci są bardzo dobrym odbiorcą takich wystaw! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brawo ! Trzeba pokazywać dzieciom , że pasja wzbogaca życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. =) zieci też mają swoje kolekcje- wreszcie będzie okazja, żeby sie nimi pochwaliły

      Usuń
  8. szukałas wrotek, co prawda nie takich ale moze się przyda?
    http://allegro.pl/zestaw-buty-buciki-dla-lalki-barbie-wysylka-4-5zl-i4083307230.html

    OdpowiedzUsuń
  9. No i dobrze. Popieram pracę u podstaw :*

    OdpowiedzUsuń
  10. chłopiec nie zainteresowany brzoskwiniową barbie? dziwne, dziwne, baaardzo dziwne... koledzy mojej córki wyrywali jej wózek, gmerali w kufrach z ciuszkami, nic to, że lale były albo rozbójniczkami, zakładniczkami, sanitariuszkami... potem znajdowałam szczątki bitew i negocjacji po katach : buty, włosy, kończyny na szczęście rzadziej...
    gratuluję empatycznej i społecznie nastawionej siostrzenicy!

    OdpowiedzUsuń