Obserwatorzy

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

zakwitła



Dotarła do mnie dzieki uprzejmości sympatycznej Agaty, która była jej pierwszą właścicielką. Pinokia zawsze była moim Everkowym marzeniem- chyba jako jedna jedyna.  Moja chyba z jakiejś zakwitłej wersji.
dybym była dzieckiem to z pewnością marzyłabym o niej! Ta ilośc kwiatów oszałamia!
Dobra- postanowiłam ją troche oskubać z kwiecia- bo ma cudowne ciało, które warto pokazać:
 ach te słoje i sęki!

popatrzcie tylko na tę "gwoździki" mocujące kończyny!
 na koniec jeszcze wszystkie moje mattlelowskie Everki- marzy mi sie jeszcze Mad, ale jak sie nie trafi- to żadnej rozpaczy nie będzie. Mam jeszcze Dexterea- ale obcenie jest zamieniony w Bestię- i nie wiem czy da się odczarować

sobota, 6 sierpnia 2016

psujkowanie naprawianie

Pobyt za kratami zaowocował ciekawymi przemyśleniami. Ptasior doszła do wniosku, że czas zakończyć bunt. Postanowiła przynajmniej przez jakiś czas pobyć grzeczna.
Doszła do wniosku, że nie ma to jak dom- nawet jeśli czasem czegoś zakazują i dają szlaban.
Nawet zdecydowała się założyć prześliczną sukienkę od Agi. Ptasior uwielbia neonowe kolory
W tak zawnym międzyczasie oddałam się typowej rozrywce - czyli "psujkowaniu" lalki. Dokładniej mówiąc psujkowałam Yeo.
Pocztą pantoflową i drogą różnorakich przemian i wymian dotarło do mnie obitsu soft body, które trzymałam dla innej lalki- ale jej cena mnie odstrasza, zatem ostatecznie pewnie jej nie kupię i soft body postanowiło przyłączyć się do Yeo. Powiem Wam, że zaszczepianie "dyni" na soft body to ekwilibrystyka- łeb lata jak opętany! Postanowiułam zetem nieco popsujkować soft body-celem- "żeby stało się znacznie mniej soft..." jaaaaaaaaaa - to dopiero paradoks!zatem po zdjęciu "skóry" ujawnił sie szkielet- który usztywniłam gazikami i klejem magik- proces; jakby co; ładtwo odwrócić i soft body- znów stanie się bardziej soft. Za to obecnie- jest mniej soft i łeb przestał latać. Od Oli przywędrowało ubranko z dal, które mojej Yeo pasuje. Podmieniłam też dyńce fryzurkę - na krótsze i rzadsze włoski- dzięki czemu łeb się nie przeważa.

W obitsu u szczytu szi jest taki dink- który usprawnia artykulację lalki- w przypadku dyniek- powoduje, że łeb leci "na łeb na szyję"- dosłownie. Unieruchomiłam go też. - dodstkowo wzmocniłamszyję elementami gareroby.
Traz dziewczyny podziwiją świat z tarasu widkowego.
licznik 108624

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

dać dyla

planuję wielką ucieczkę- nie lubie szlabanów!
 przyczajka
nikt nie widzi? to w nogiiiii!
 najtaniej podróżować stopem
dobra i reszta drogi...
 i najlepiej ukryć się w krzaczorach

ale nudno tu tak samej... nie ma Pauli, ani Yeo, ani nawet Fafika...
a to co? kraty?! no to się doigrałam!
licznik

niedziela, 31 lipca 2016

czarny a raczej żółty charakter

-nie możemy tu tak zwyczajnie siedzieć grzecznie i rozmawiać o bzdurach!
- no ... w zasadzie to co innego można robić, skoro mamy szlaban?
- a to wszystko przez Twoja rządze przygód!


a było to tak:

 choź Fafik! jeszcze parę kroków i będziesz na szczycie!
ok, zatrzymaj się, ale w dół nie patrz!

 jedziemy?
jak się boisz to cię na ręce wezmę

 łiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
i jesteśmy na ddole- widzisz? nic nam nie jest!
Ptasior- zjeźdzałaś, że zjeżdżalni, choć móiwłam, że to niebezpieczne!
no dobra! wydało się! ale co ja takiego zrobiłam? nic nam się nie stało
nam... to kto z Tobą był?
- ja nic nie powiem! mnie nie pytaj- trzymam dziub na kłódkę!
dziewczynki- to jak to ze zjeżdżalnią było?
-z czym? ja nic nie wiem!
- hau hau hau
- ja nic nie powiem bez adwokata- a nie mam go- bo mnie nie stać- to nic nie powiem - dziub na kłódke
- yyy no ale o co chodzi?- bo nie wiem

- dobra dobra- no to jesteście uziemione wszystkie!

- a Fafik?
- Faik wieddział, nie powiedział, dostał szlaban za współudział!
licznik 107431

sobota, 30 lipca 2016

pomidor

Pan pomidor wlazł na tyczke i przedrzeźniał ogrodniczkę....
jak pan może?!- panie pomidorze!

W zasadzie to nie wiem o co poszło...
wyjechalismy na nasze pierwsze wspólne wakacje... na biwak- nałonie natury- ptaszki śpiewały, las, natura, woda- no wszystko dosłownie jak bajce... było wspólne ogladanie zachodu słońca

 i podziwianie konstelacji gwiezdnych

potem poszlismy spać... do namiotu- no bo to biwak przecież...
a rano .... obok mnie nie spała Patrycja- ta moja urocza, delikatna i spokojna- przed namiotem biegała istna furia i na dodatek czerwona jak pomidor!
Zapytałem o się stało...po co ja pytałem?!
 trysneła Niagara żalu!
ze komary bzuikały i gryzły,
 że kret pod jej spiworem wykopał sobie krater, że oblazły ja jakieś wstretne robaki... że zimno było, wstrętnie i ogólnie to ona juz nie chce nigdy takich wyjazdów!

chciałem ją przytulić i jak już ją złapałem powiedziałem jej "mój ty pomidorku"
po co ja to gadałem? a z resztą no o co się obrażąć? przeciez pomidory są takie apetyczne? no i maja taką romantyczna nazwę- "owoc miłości"


 i pieknie pachna i są apetyczne... no to czemu się tak wściekła?

czy jakbym ją nazwał lilia tygrysią to by się nie obraziła?
może dam jej tego kiwatka...
no ale co ona właściwoe ma do pomidorów?!
ehhh kobiety! kto Was zrozumie?!
licznik106932

poniedziałek, 25 lipca 2016

Urosłam kolejną blejtkę


Zrobiło się "paskudnie".

 Bo jest ich już dwie. Być może to jeszcze nie koniec. A teraz troszke o nowej:
Ruda przyszła ucieleśniona, ale jej mikre ciałko tak średnio mi się podoba. Znalazłam dla niej większe, które wyrównuje proporcje. Kolorem pasuje. Ma ładny biuścik i delikatne rączki. Co prawda artykulacja jest niezwykle uboga i nogi mają zaawansowaną anoreksję, ale da się jakoś zaakceptować, bo są dłuuugie i mają własne buty.
postanowiłam nieco pokombinować - udało mi się pogrubić jej uda i z pomocą skrpet powiekszyć stopy



licznik 106402

środa, 20 lipca 2016

Zimka

Miałam poczekać do zimy, żeby Wam ją pokazać- ale osoba, która ją dla mnie wyczarowała z poczciwej "basetli" była tak zatroskana o jej los i zastanawiała się, czy aby mi się Zimka podoba, że postanowiłam zrobić jej przyjemnośc i pokazać uroczą panieneczkę.
Wpadłam kiedyś na pomysł, że jeśli już zainwestuję w basetle, to będą one porami roku. I takim sposobem przybyła do mnie platynowa basaak, z przeznaczeniem na Zimę. Postanowiłam zostawić Patrycji wolną rekę i pozwolić jej rozwinąć skrzydła.a tu można pooglądać więcej prac Patrycji https://www.facebook.com/sakuyadolls/?__mref=message

Zimka jest albinoską o bardzo subtelnej, urzekającej urodzie. Z pomocą w jej odzianiu przyszła mi sympatyczna autorka tego bloga: http://mojenozyczki.blogspot.com. Przysłała dla Zimki masę pastelowych kawałeczków, z których mogę coś uszyć.
Fryzura to tez pomysł Patrycji- ukrywamy "niezbyt romantyczne" łaczenie czachy ze skalpem
tradycyjne spojrzonka w w różne strony:


 to się nazywa "zmrozić spojrzeniem":
 i bonus- z "miszczem II planu"

licznik 105891