Obserwatorzy

środa, 9 października 2013

Wywiad dnia-dementujemy plotki o pochodzeniu Baletty

Poszukuję 1 płetwy na nogę i prawej dłoni- a najlepiej dłoni z przedramieniem dla Lagoony
ma ktoś może?

-Witam serdecznie w Wywiadzie dnia- dziś rozmawiam z uroczą dziewczyną, która kropka w kropkę przypomina Operettę. Czy często mylą Panią z popularną bohaterką serialu?
-Oczywiście pomyłki zdarzają się nagminnie. Jednak zapewniam, że nie jesteśmy ani siostrami, ani nawet kuzynkami. 

- A jednak podobieństwo jest uderzające. Krążyły nawet pogłoski, że jest pani bliską krewną, a nawet córką Upiora z Opery. Czy to prawda?
- Ależ skąd! Owszem moja mama pracowała w operze, ale była tylko chórzystka i nigdy nie awansowała na solistkę. Maestro nigdy nie udzielał jej prywatnych lekcji. Nigdy nawet nie raczył jej zauważyć, z wyjątkiem zdawkowych wymian uprzejmości. 


-A jak wyjaśni pani zaskakujący płomienny kolor włosów charakterystyczny dla Operetty?
-Ooo- to zasługa lub wina wody z kanału przepływającego pod operą. Jest w niej dużo żelaza, które u nas odkłada się w cebulkach włosów.

-Ma pani przepiękną fryzurę- bujne włosy i gęste- same układają się w fantazyjne loki. Jak pani o nie dba?
-W okresie jesiennych chłodów jadam preparat o nazwie silica- to zestaw składników (głównie krzemu i witamin), które sprzyjają wzrostowi włosów i paznokci. Oczywiście jem też mnóstwo owoców i warzyw. 

- A blizna... jak pani wyjaśni jej pochodzenie?
-aaaa to? no cóż... wypadek w dzieciństwie

- Czyli definitywnie zaprzecza pani, że jest Operettą?
-Oczywiście! To, że jestem do niej podobna, jeszcze nie oznacza, że nią jestem!


- A czym się pani zajmuje zawodowo?
- Jestem tancerką =) uwielbiam różne rodzaje tańca- jednak moją pasją jest mieszanina stylów, tworząca barwny eliksir nowoczesnych tańców ulicy. 

- Szkoda mi tylko, że niektórzy, ulegając pierwszemu wrażeniu, mylą mnie z Operettą. Jeśli się tak uważnie przyjrzeć, to różnice dostrzeże się gołym okiem.

- Dziękuję za miłą rozmowę.
- Dziękuję, było mi bardzo miło.
- Dla TVKot wywiad z panną Balettą przeprowadziła Czarna Kicia
Przemyślenia różne:
Baletta jest oczywiście klonikiem Operetty i do złudzenia ją przypomina- w zasadzie to bardzo, bardzo udanym- bo lalka jest śliczna. Ma piękną buzię i świetną artykulację. Wymaga minimalnych poprawek pilniczkiem. Makijaż ładny, choć ma kilka minimalnych mankamentów.
Z jednej strony klon to dobry pomysł dla kogoś, kto o lalce marzy a na oryginał go nie stać, lub nie chce tyle wydawać. Z drugiej strony szkoda mi dziecka, któremu koleżanki powiedzą, że ta śliczna lalka jest "podróbą".
Moja lalka już ujawniła swoją indywidualność. Dostała imię Baletta i nową osobowość. W planach jest też uszycie dla niej czegoś pasującego do nowej osobowości. Laleczka kupiona tu.

licznik:38023

18 komentarzy:

  1. Faktycznie - dopiero jak się przyglądnęłam to zauważyłam, że to klonik. Ale bardzo ładny jest! na tle tych innych koszmarnych kloników to ona jest rewelacyjna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ona ma wydmuszkowe ciałko i w zasadzie makijaż trochę nierówny, ale ponieważ była ostatnia w magazynie, a kupiona na allegro, to nie mam prawa wybrzydzać-faktycznie jest ładna. Jednak, gdybym była producentem takich lalek, zaprojektowałabym lalkom nieco inne osobowości

      Usuń
  2. W ogóle się nie zorientowałam, że to klon. Ubranko też ma klonowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim ubraniu została kupiona, zdjęłam jej tylko buty, bo były na siłę wciśnięte i za ciasne- stopy ma piękne, może sobie latać bez butów po domu

      Usuń
  3. Masz rację - stópki są śliczne !!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedna noga jej w kolanie szwankuje i nie zgina się- ale cóż? to choroba zawodowa

      Usuń
    2. Oj tak - choroba baletnic i sportowców ...
      Dobrze, że druga się zgina :):)

      Usuń
  4. Oj tam, oj tam. Ja nie dzielę lalek na "prawdziwe" i klony. Monsterki to nie moja bajka, ale na ten przykład klona Bebe Jumeau podobnego jak dwie krople wody to bym chciała mieć, bo o oryginale to sobie mogę pomarzyć. Konkluzja - dobry klonik nie jest zły, zwłaszcza gdy jest dobry i tani. Jak byś nie napisała, że Baletta jest klonikiem, to bym nie wiedziała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też długo myślałam, że ona jest Operettą- a tu prosze! Baletta!

      Usuń
    2. Jaki piękny klon! Nie zorientowałam się aż do końca notki :)
      Poluję usilnie na podobną laleczkę, ale u mnie chyba takich nie sprzedają. Jak już dorwę takiego klonika to przeszyję mu włosy i przemaluję buźkę :)

      Usuń
  5. Lala faktycznie warta uwagi, choć denerwuje mnie to, co sprzedający pisze w swojej aukcji.... Wszędzie widnieją napisy Monster High i Operetta, a małym druczkiem na dole "Nie jest to lalka Mattel"... To jest jawne oszustwo :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wniosek jest taki, że zawsze trzeba uważnie czytać opisy na aukcji =) zwłaszcza u sprzedawców, u których nigdy dotąd się nie kupowało. Trzeba też brać pod uwagę fakt, że sprzedawcy nie są kolekcjonerami i dla nich Operetta jest Operettą- nie ważne, czy od Maattela, czy nie. Lalka jest tak łudząco do oryginału podobna, że nawet kolekcjonerzy musieliby sporo nad tym pomyśleć, zanim definitywnie orzekliby, że to klonik.

      Usuń
  6. mam jak chcesz ale całą lagoone :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam Logoonę- ale potrzebuję dla niej dłoni i płetwy =)

      Usuń
    2. Jak trafie coś to oczywiście cię Gosiu poinformuje :P

      Usuń
  7. Naprawdę śliczna. Fajne ma nóżki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie- cała urocza- ale nogi ma czaderskie

      Usuń