Obserwatorzy

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Upiór z opery i Diva nieco mniej operowa

Upiór z opery jest jednym z moich ulubionych bohaterów filmowych. Fascynował mnie od dzieciństwa- to była moja pierwsza miłość... płaszcz, peleryna, maska i głos... głos taki, że aż ciary po kręgosłupie łaziły... Oczywiście filmy i musicale powstały dzięki utworowi Gastona Leroux. Najlepiej wspominam wersję filmową z 1990r. Mój ulubiony fragment filmu to sytuacja, w której Upiór wrzuca pchły do peruki Carlotty i aria wykonywana przez nią na scenie z przepociesznymi przerwami na drapanie. Oczywiście celem Upiora było umożliwienie debiutu zupełnie nikomu nie znanej Kristin. Kolejna świetna wersja historii pochodzi z 2004 r. Tu oczywiście największymi atutami są obsada i przepiękna muzyka. 

Po takim wstępie powinniście się spodziewać, że zaprezentuję Operette! A jednak mam inny plan, bo przy całym zamiłowaniu do samego Upiora, córunia mniej mnie intersuje. Przed Wami Diva z Rockersów. Decyzja o jej zakupie dojrzewała we mnie bardzo długo. Powodem niechęci był oczywiście makijaż (nie napiszę, co o nim myślę, bo nie wypada). Sama lalka ciekawa- rudaska- poświęciłam jej sporo uwagi, i nie wiem jak Wam, ale mnie się z moldem Kiry kojarzy i tyle. 


Na mojej lalce wyżył się jakiś "edward nożycoreki" i ma nieco dziwną grzywkę- na mokrych włosach nie widać tego zbyt dokładnie, jednak, gdy wyschną defekt może być widoczny. Nie szpeci to lalki- aczkolwiek dla koneserów może być wadą.


Z wszelkich lalkowych prób wytłumienia zbyt ostrego makijażu Rockersowych laleczek zwycięsko wyszła Lunarh, która jednej z lalek zaproponowała świetną, delikatnie różową stylizację


licznik8480

12 komentarzy:

  1. Diva jest śliczna, i podoba mi sie wgl seria rockers. Mam jedynie DeeDee, ale na reszte też czycham ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dee Dee tez mi się podoba, ale nie miałam szczęścia do jej zakupu- jak ona jest - zazwyczaj nie mam wtedy pieniędzy

      Usuń
  2. Rockerka u Ciebie? :D Coś podobnego! Śliczna ta Twoja Diva. U mnie mieszka obecnie druga wersja, z jaśniejszymi włosami.
    A co do Upiora to jestem wielką fanką. Uwielbiam tą późniejszą wersję z Emmy Rossum, często słucham.

    OdpowiedzUsuń
  3. hej
    jest świetna ;-))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Bez kitu, ja mam ciotkę która się tak maluje. Jej różowa szminka, rozmazana na zębach to jeden z moich dziecięcych koszmarów.
    Dobrze, że ciotka jest blondynką.
    Narobiłaś mi chęci na "upiora", bo choć uwielbiam musicale, to tego z 2004 roku nie widziałam, a tego wcześniejszego nie pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To do dzieła Króliku R. Oglądnij film- warto!

      Usuń
  5. Za musicalami nie przepadam. Upiór kojarzy mi się z jakiś starym,chyba francuskim filmem. A rudzielce lubię wszystkie, choć ten makijaż trudno mi zaakceptować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta... makijaż jest co najmniej "zabójczy"

      Usuń
  6. CO do lubienia Upiora ograniczam się jedynie do piosenki śpiewanej przed Sarah Brightman i Antonio Banderasa:
    http://www.youtube.com/watch?v=RiYRASDlq-0
    A makijaż rokersowy bardzo lubię i kiedyś chciałabym sobie skompletować tę serie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię ich interpretację- aczkolwiek innymi nie pogardzam =) mnie się podoba jeszcze Dee Dee i Kira (jakkoliek by się tam ona nie zwała)

      Usuń