Obserwatorzy

wtorek, 27 sierpnia 2013

Sun Lovin Malibu Barbie wraca z wakacji

Tak, to już ten czas, koniec urlopu. Pora tłoków na dworcach, przystankach i lotniskach. Wszyscy powoli wracają z urlopu. Wraca też Sun Lovin Malibu Barbie. Z wakacji przywiozła aparat z pełną pamięcią wyśmienitych fot, mnóstwo pamiątek oraz piękną opaleniznę. Niestety, na wakacje zabrała tylko jeden kostium plażowy i pozostały miejsca, do których nie dotarło słońce. Teraz Lalka nosi sukienki z szeleczkami, które delikatnie maskują białe, nieopalone place.
Taka mała niedyskrecja aparatu =) lalce uniosła się sukienka i odsłoniła fragment nieopalonego uda




Teraz pochwali się Wam, bo wcale nie była na plaży w Malibu, lecz spędzała "wakacje za jeden uśmiech" w miejscach dostępnych dla każdego:
Kurozwęki:





Bałtów:





Zalipie:




Lalka jest już u mnie ponad pół roku. Przyznam, że zawsze sobie o niej marzyłam- bo mi się ogromnie podobały te "nieopalone" place. Troszkę mi szkoda, że lalka nie jest w idealnym stanie i nie ma zachowanej malatury w całości. Na mojej lalce farba jest w wielu miejscach odrapana.

licznik 34088

18 komentarzy:

  1. Co tam opalenizna, za to pięknie wakacje spędziła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myśle, że ciekawe wakacje miała

      Usuń
  2. Wspaniałe wakacje. Co tam Malibu, w Polsce są tysiące piękniejszych i ciekawszych miejsc. Sukieneczka dodaje jej uroku, ma też wspaniałą walizkę, pewnie pełną pamiątek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak walizka pełna pocztówek i babskich drobiazgów
      a w Polsce faktycznie jest mnóstwo ciekawych miejsc i są najczęściej nie aż tak daleko, żeby tam nie można było dojechać

      Usuń
  3. Barbioszka pewnie zna Malibu jak własną kieszeń - w końcu stamtąd pochodzi. A Polskę dopiero odkrywa i może to być dla niej pełna egzotyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to zabrzmiało całkiem zabawnie! faktycznie Malibu ją już mało ciekawi- teraz odkrywa Polskę

      Usuń
  4. Malibu się wybawiła, a ja koniec wakacji spędzam z chusteczką i katarem...

    Choć nie przepadam ze "wintydzami", to Malibu z "naturalną" opalenizną bardzo bym chciała!
    W Polsce też da się opalić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o biedny Króliku! ale katar leczony miła w 1 tydzień, a nieleczony w 7 dni!
      Ja bym jej zbyt Vintidżka nie nazwała- a marzyłam sobie o niej bardzo długi czas

      Usuń
  5. Oj, Malibu miała aktywne wakacje :-) A skoro nie w Malibu, to na pewno popijała Malibu w jakiejś tawernie :-) A na pierwszym zdjęciu to raczej nie nieopalone udo, tylko pupa :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm... koniec uda w okolicach pupy =) zależało mi na tym, żeby te opalenizne pokazać

      Usuń
  6. Opaleniznę może uzupełnić w solarium a na drugi raz niech opala się topless i w stringach :)
    Opalenizna schodzi a zdjęcia i wspomnienia pozostają !!!
    Była w pięknych miejscach i to jest ważne :):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna panna a tym bardziej wyjazd! Pozdrawiam graco! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no trzeba coś rozwijającego intelekt w wakacje robić

      Usuń
  8. Śliczne zdjęcia... I Konie!!! A lalce zazdroszczę wypoczynku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to były tylko 2 niedziele i jeden dzień powszedni... ale dobre i tyle

      Usuń