Obserwatorzy

środa, 3 lipca 2013

"errare humanum est"

"Błądzenie jest rzeczą ludzką". Nawet błądzenie z igłą i sztucznymi włosami po głowie lalki. Ileż się to człowiek nabłądzi, aż nabierze wprawy!Pierwszej lalce wszyłam za grube pasma- pewnie kiedyś ją przeszyję. Drugiej- nie wszyłam do końca, bo brakło mi włosów, ale pewnie te, co wszyłam wyskubię, bo jakieś takie matowe.
Teraz trzecie podejście.

 Uznałam, że zakończone sukcesem. W sukcesie miał swój udział Rudy Królik, ponieważ to ona zamówiła mi włosy dla lalki. Znaczy się dla kilku lalek.W sukcesie miał też udział Dollbby, ponieważ zapewnił mi łysowłosą lalkę, na tyle ładną, że miałam ochotę posiedzieć i powszywać. (Dla wtajemniczonych- to ta urodzinowa, która go okropnie rozczarowała). Przeanalizowałam mnóstwo razy techniki wszywania włosów lalkom. No ale jakoś tak mi nie wychodziło, więc opracowałam własną- teraz poszło sprawnie- 2 wieczory i lalka ma włosy. O dziwo, wystarczył 1 motek włosów =) Ok, powiem jeszcze słówko o mojej technice- wbijam igłę z wierzchu głowy, wciągam włosy do środka- rozcinam włosy, żeby wyjąć igłę i robię supełek na kosmyku.



Dla lalki wybrałam odcień włosów sofistycated- jaaaaaaaaaaaaaaaaa! te poetyczne nazwy! Pozostawię jej taką długość- tylko pewnie muszę przelać je wrzątkiem, żeby tak nie sterczały.

Lalka to Sweet Sixteen Barbie, jak podejrzewała Pani Justynka, a Dollbby potwierdził podejrzenia. Zastanawiam się, czy powracać do jej oryginalnej fryzury z grzywką, czy nie?
licznik 28089

20 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję- pierwszy raz świetnie się przy tym bawiłam i jestem z efektu bardzo zadowolona

      Usuń
  2. Ja pierwszy przeszczep zrobiłam muliną. Do dzisiaj mi szkoda tej biedaczki ;)
    Kolor włosów lalce pasuje i nie bój się ich "zlać" wrzątkiem- to je ugładzi i nie zniszczy!
    Dobra robota Gosiu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok! zleję ją wrzątkiem- a potem zamówię jej wizytę u prawdziwego fryzjera- u zaprzyjaźnionej pani Sylwii

      Usuń
  3. E, Gosiu, tak się nie wykręcisz. Dokładny opis metody, krok po kroku proszę. Wiesz,że ja z tych leniwych jestem i cały łepek w dwa wieczory , to mi się podoba. Bo biedna Mejsina po tygodniu mordęgi nadal ma pół łysego łebka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok- w najbliższym czasie opis z materiałem fotograficznym

      Usuń
  4. Dokładnie! Robota świetna a i wrzątkiem można spokojnie machnąć! Ładnie tryzura się ułoży!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję - tym razem mi się udało

      Usuń
  5. no pieknie! :) Że miałaś cierpliwość! Super kolor! :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam! Nienawidzę przeprowadzać renowacji lalek, więc gdy ktoś takie cuda robi, to mi ślipia z orbit wychodzą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze taką Helgę od Ciebie... trza ją też obszyć, tylko się babina musi swojego doczekać

      Usuń
  7. witaj Gosiu
    gratuluję świetnej lalkowej pracy , Panna wygląda superowo ...pozdrawiam ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Niesamowity ciuszek! Ty takie szyjesz? No cudo normalnie... i gratuluję cierpliwości w dłubaniu ;) Mam prośbę ... o co chodzi z tą weryfikacją obrazkową? Ja bardzo chętnie ułatwię ... tylko nie wiem co? Nigdy nie miałam problemów z wystawieniem komukolwiek komentarza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to oryginalne ubranie firmy Mattel, nie szyłam go, niestety... Ostatnio zajmuje się wszywaniem włosów, na ubranka przyjdzie czas za 2 lalki, bo na razie mam 2 łyse jeszcze...

      Usuń
  9. Świetna robota, naprawdę gratuluję cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie to akurat strasznie relaksuje... lepsze to od wyszywania...
      w zasadzie ja bardzo lubię coś szyć, wszywać, wyszywać, mnie to nigdy nie nudziło... deko się rozminęłam z powołaniem, marzyło mi się kiedyś krawiectwo, ale ostatecznie z powody odległości- zrezygnowałam. Teraz tak sobie lubię poszyć trochę w ramach relaksu.

      Usuń
  10. Trzeba być bardzo cierpliwą osóbką. Świetne te Toje lale.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie Zosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ta wszywka zajęła mi 2 wieczory, przyjemnie się z lalka pracowało, bo ma miękki łebek.
      Pozdrawiam i chętnie Twój blog odwiedzę.

      Usuń