Obserwatorzy

niedziela, 22 września 2013

medium temporum

Gdy historycy literatury z lekceważeniem określali czasy między V a XV w n.e. mianem medium temporum, nie wiedzieli, że parset lat później, my o tych czasach będziemy marzyć z sentymentem. Ciężko określić, czy ja jakiejś epoki nie lubię- lubię wszystkie- jednak do średniowiecza mam największy sentyment. Niezmiernie się ucieszyłam, że zaledwie kilka kilometrów ode mnie, w miejscowości Oleśnica w pobliżu Dąbrowy Tarnowskiej powstaje warownia średniowieczna. Na jej zwiedzanie zostałam zaproszona już rok temu w czasie dożynek, jednak jakoś nigdy nie było okazji się wybrać. Dopiero w tamtym tygodniu Teofil wywęszył, że pod Wieżycą będzie się odbywało spotkanie rycerskie, klik  klik klik. Specjalnie postanowił przedłużyć pobyt u mnie, mino, że tęskni za spotkaniem z mamą,  by osobiście pooglądać rycerzy.
Teofil jako wytrawny tropiciel i pasjonat- mediawista pierwszy odnalazł drogę do wieżycy
urzekł swym urokiem żonę Grododzierżcy, miłościwie tam panującą Lady Angelikę z Bagien*
pani uczyclieka też tam była- bo uwielbia średniowiecze



i jeszcze wątek humorystyczny
zachodek, czyli latryna polowa

=) rozkaz Grododzierżcy

* imię damy autentyczne, to Pani Angelika Mendala Maniak, żona pana Wojciecha Maniaka Grododzierżcy
* szybko zostałam rozpoznana wśród zwiedzających jako "Ta Pani Od Lalek" =) i mogłam porozmawiać z uczestnikami spotkania nie jako jakiś gapiowicz, lecz poniekąd jak równy z równym, bo również jestem osobą z pasją.
licznik: 36640

piątek, 20 września 2013

Pierwszy mini meet lalkowy w Tarnowie, czyli Małgosia vs Małgosia


Nie wiem, czy uda mi się oddać słowami cudowny, ciepły  klimat spotkania. Gwarantuję Wam, że było świetnie! Na forum zamieściłam ogłoszenie o poszukiwaniu Kena Faszka. Na ogłoszenie odpowiedziała Małgosia. Okazało się, że w zasadzie to blisko mieszkamy, bo dzieli nas tylko 30 km. Uznałyśmy, że trzeba się spotkać i pogadać o lalkach.Małgosia jest osobą ciepłą, miłą i niezmiernie serdeczną. A jej syn był dzielny i męski i cierpliwie znosił, gdy wyciągałyśmy z naszych toreb kolejne lalki.
Okazało się, że buszujemy po zupełnie innych lalkowych kontynentach i to jest bardzo ciekawe, ponieważ mogłyśmy poznać lalki zupełnie inne niż te, które same zbieramy.

Lalki Małgosi są świetne! W zasadzie, to mogę powiedzieć, że nie byłabym w stanie wybrać miss spotkania. Wszystkie lalki były piękne.!
Z Mayą obchodziłam się jak z cenną filiżanką z porcelany! Świetna jest! Pełna gracji! Rewelacyjnie pozuje do fot! W zasadzie w każdym ustawieniu urzeka .

Koty! Kooooooooooooooty to najpiękniejsze MH! Są takie Kocie!!!!! Pełne gracji!
"Mrym brym brym"


Lalkowe facety też okazały się wspaniałe: Jack uwodzi seksapilem na odległość! I jest taki męski. Żadna z lalek mu się nie oprze!

chodź do "tatusia" bejbe...
Ty, Ty ty! Sikretbiutka, gdzie ta ręka?! Zostaw moją szpadę!


A Ken Wyścigowiec?! O!jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Słitaśny! Dbałość o detale jest godna największego uznania- on ma nawet rękawiczki!

Ken pożegnał dawne lalkowe grono i wylądował w pomarańczowej siatce z reklamą Avansa =)
* wszystkie foty autorstwa Magality, ja byłam nadwornym trzymaczem laków =)
Bardzo się cieszę, że mogłam spotkać Małgosię! Planujemy następne spotkanie.

Rozglądnijcie się wokół, sprawdźcie przesyłki z allegro- bo może się okazać, że ktoś z lalkowego grona mieszka blisko Was i nawet o tym nie wiecie. Warto się spotkać! Pooglądać i pogadać!

licznik 36468

środa, 18 września 2013

Te same, ale nie takie same

Są dwa powody powstania tego wpisu:
1. Aida poszukuje ładniejszej Brzoskwinki,
3. Chciałam sprzedać powtarzające się lalki na allegro. Niestety, nikt ich nie kupił, a ja ostatecznie rozmyśliłam się i ich nie sprzedam.
Lalki z różnych krajów różnią się między sobą:
 Czasem różnią się nawet, jeśli pochodzą z tego samego kraju- tu akurat sprawa dotyczy intensywności barw makijażu

okazało się, że mam 5 Loczków, a nawet 6, tylko 1 jest na wystawie
filipiński makijaż wykonano nieco śmielszą kreską
Loczki to moja najliczniejsza grupa powtórek- i jeden z moich najbardziej lubianych modelów Barbie


 pozostałe 2 też z Tajwanu
lalki z Tajwanu zachwycają perfekcyjnie wykonanym makijażem
tu są te Brzoskwinki: mnie się akurat ta z Tajwanu bardziej podoba, ale to rzecz gustu =)

kidys jeszcze do tematu powrócę, bo to nie są moje jedyne "powtórki"
licznik 36249

poniedziałek, 16 września 2013

akcja reanimacja




Lalka przyjechała do mnie taka: 
ogromnie się ucieszyłam, że w zasadzie niewielkim nakładem starań może odzyskać dawny blask
ciałko zostało umyte Cifem- bo każdy syff pokona ciff =)
potem zabezpieczyłam je plakiem- zapach brzoskwini =) aktualnie wygląda idealnie- żadnych rysek i zadrapań!

Łebek wymagał doczyszczenia z kleju, dlatego moczył się w kąpieli wodnej 2 dni- potem znaczną część kleju udało się usunąć. Pozostało tylko wszyć włosy- wybrałam blond, bo takie w oryginale były
teraz lalka wygląda tak:
Lonely dziękuję za ślicznotkę- praca z nią to była wielka przyjemność !

Specjalnie dla Zbieraczki Dziwaczki plak we własnej "osobie:


licznik: 36067

niedziela, 15 września 2013

Szmacianka

Mam kolejną szmaciankę. Szczerze mówiąc zastanawiam się, czy to jej oryginalne ciało. Głowa Stefci ale ciało... to zagadka. Nigdy dotąd nie natrafiłam na szmacianą Stefkę. Jednak uważne oględziny ciałka wcale nie wskazują na to, żeby należało do jakieś Barbie- choć zastosowano dokładnie takie samo rozwiązanie jak przy barbiowych szmaciankach, czyli głowa i szyja oraz ręce do łokci z masy plastycznej, a reszta szmaciana. Brak metki i śladów po jej usunięciu.
Tyle gadania- oto fotki:


licznik:35894

piątek, 13 września 2013

Mam swojego awatara!

Mam swoje lalkowe alter ego. Lalkę wykonała Lunarh. Zadała sobie wiele trudu w wyszukaniu lalki i dobraniu jej odpowiedniej fryzury. Inspiracją było oczywiście moje foto w "naturalnym" kolorze włosów =)
 wiem, że nie wyobrażacie sobie mnie bez Szczuropsy, zatem jest i jamnik

lalka jest przepiękna! Dobra, wykrzyczę to:
OGROMNIŚCIE MI SIĘ PODOBA!!!!!!!!!! DZIĘKUJĘ ANIU!!!!!!!!!!!!!!!

porównanie:

Mój awatar oczywiście w towarzystwie awatara Szczury powędrował na baner bloga =)

a dla Ani szczurofota:


licznik 35699

poniedziałek, 9 września 2013

Animal Lovin Barbie

Lalka przebyła długą drogę nim do mnie dotarła. Na początku swojej kariery trafiła do jakiegoś dziecka, później zawędrowała do Lunarh, następnie do Mangusty, a teraz do mnie. Nie wiem, czy sobie potraficie wyobrazić moją radość, z powodu obecności tej lalki w moim domu. To jedna z tych, które pamiętam z dzieciństwa.Taką lalke miała moja nielubiana kuzynka. Strasznie mi było szkoda, że lalka u niej na półce zwyczajnie łapie kurz i tyle- bo kuzynka się nią nie bawiła.
Zasadniczo to ogromnie się cieszę, że lalka nie jest nowa. Róż nieco przyblakł i złoto nieco postarzało. Teraz lalka prezentuje się bardzo godnie i dostojnie. Czy ja się cieszę?! oj bardzo! Pamiętam ile trudu kosztowało Lunarh wyszukanie dla niej ubranka. Pamiętam też, że przegapiłam gdzieś jej wysyłkę w świat. Pamiętam miłą odpowiedź Mangusty, że będzie o mnie pamiętać, gdy zaplanuje jej wysyłkę w świat.
Wywnętrzyłam się, a teraz pora na lalkę- wybaczcie, że się nie będę rozwodzić nad detalami-poprzednie właścicielki już to zrobiły klik, klik, a ja cieszę się nimi w cichości ducha.





lalka czeka spokojnie na przeszczep ciałka- należy jej się wersja luksusowa - bo to bardzo sympatyczna lalka
licznik 35386