Teraz lalki we wdziankach:
wiem, że powinnam jej przeszczepić włosy ale nie mam odwagi. Za razie zostaje w tych- są okropne w dotyku- przypominają sznurek od snopowiązałki, ale lalka jest brunetką- i będzie się od innych laleczek odróżniać
sesyjka plenerowa
Sandra to zmarzluch, podobnie jak jaJestem bardzo ciekawa, jak Ci się podoba fioletowa stylizacja Sandry
W przypadku ciał obu lalek "machniom" uważam za udane.
Zupełnie inaczej sprawa wygląda z "machniom" lalek po za granice mojego domu"
Urok zbierania lelek przypadkowych polega na tym, że każdą z posiadanych lalek można polubić. Początkowe "chomictwo", a może to tylko osobowość chomicza powodują, że jakoś tak nie potrafię rozstać się z żadną lalką. Mam ich trochę, ale mieści się to w granicach rozsądku- rozpoznaję każdą po buzi- oczywiście nie tak, żebym identyfikowała, co to za model- ale wiem, że mam taką lalkę, pamiętam skąd jest...
Moje "chomiczości" mają raczej stały charakter- nie sprzedałam jeszcze żadnej lalki, za to niekiedy dokonuję wymiany. I jestem gorsza od Świętej Inkwizycji, jeśli chodzi o nowego właściciela mojej lalki. Nie chcę, żeby lalkę spotykał smutny los ograbienia z ubranek, biżuterii, a zwłaszcza sprzedania w niepewne, przypadkowe ręce kolejnego właściciela.
Fakt, że lalki, które mam - nie są drogie w sensie materialnym, ale mają dla mnie ogromne znaczenie sentymentalne.