Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jubileuszowa Biżuteryjna Barbie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jubileuszowa Biżuteryjna Barbie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 sierpnia 2013

ślub Jubileo i J. C

Spotkanie, fascynacja, zakochanie, miłość... a potem proza życia, czasem rozczarowania...
ale nikt nie myśli o tym w dniu ślubu...
Ich miłość przypomina mattelowską bajkę- oczywiście poznali się i zakochali. Jednak to była miłość trudna, bo Biżuteryjna ma za sobą ciężkie doświadczenia - została napadnięta i ograbiona. Po tak ciężkich przeżyciach musiała długo się leczyć, bo straciła zaufanie do ludzi. Na szczęście otrzymała spore wsparcie ze strony J.C. Dodatkowo Lunarh podarowała jej cudowny komplet biżuterii i przepiękną piżamkę wraz z papućkami, żeby lalka mogła odzyskiwać równowagę otoczona luksusem. Byliście świadkami zaręczyn oraz przygotowań do ślubu. I tu znów z pomocą zjawiła się Lunarh, która przysłała swojej podopiecznej piękną suknię ślubną.

Wszem i wobec ogłaszam, że Jubileuszowa Biżuteryjna Barbie zmieniła stan cywilny i poślubiła ukochanego J.C








licznik 33072

poniedziałek, 29 lipca 2013

Drużba


Przeszłość J. C. jest miejscami niejasna- wiadomo tylko tyle, że swego czasu pobierał nauki w klasztorze mnichów gdzieś w Azji. Właśnie tam zawarł jedną z przyjaźni. Najlepszego przyjaciela poprosiło o drużbowanie na weselu.

kumpelskie powitanko
 małe popisy siły i zręczności
 pompuj, stary, pompuj!
Jubileuszowa- wiadomo- zakochana...
a jej kuzynka dopiero poznaje drużbę- ciekawe, czy coś zaiskrzy, czy nie.... aczkolwiek Pokahontas ma już na niego oko...
 Poniekąd i w zawoalowany sposób przedstawiłam możliwości artykulacyjne 2 lalków- J. C pochodzi od Mattela a Marczellus Wiesław od Hasbro. Mają niemal identyczne możliwości artykulacyjne- zastanawiam się, jak będą wyglądać w gajerach?  Zapewne nie byli przeznaczeni jako osoby towarzyszące żadnej z Barbich. Ale wiecie jak to jest- pięknie odziane i wymarzone przeze mnie i lalki Keny są drogie, a te mięśniaki zazwyczaj przystojne i bardzo "ruchawe" dostaje się jako gratisy lub można kupić za psi grosz. Na dodatek tak bardziej męsko wyglądają.No i dziewczyny ich uwielbiają- przynajmniej niektóre.

Na ostatnim sabacie czarownic z Lunarh zapadła decyzja, że najlepszy przyjaciel J. C. będzie się zwał Marczellus Wiesław Wiesiek =) jego imię powstało w wyniku kompromisu- Lunarh uznała, że wygląda wieśkowato i nazwała go Wieśkiem, a ja raczej kojarzyłam go z jakimś antycznym Rzymianinem i ja bym mu dała na imię Marczellus. kompromis to połączenie obu imion.

"Świętokrzyskie czaruje" praca konkursowa Kurozwęki 2013

Pozdrowienia dla Lonely, która została wciągniętą w wir sabatowania =)

licznik: 30796

piątek, 26 lipca 2013

Prywatne życie moich lalek

Zastanawiam się, jakie macie podejście do swoich lalek? Czy traktujecie je "jak obiekty muzealne", że to niby nie macać, nie ruszać, nie fotografować, i chodzić obok nich w kapciach, czy raczej jako bliskie Wam "osoby"? Ja się przyznaje, że traktuje lalki bardzo osobiście- nie , oczywiście, że nie wszystkie- ale cześć tak. I co z tego wynika? Hm... w zasadzie to kilka spraw- moje lalki mogą sobie wedle własnego gustu i upodobań układać swoje lalkowe  sprawy. Nie zawsze przestrzegają zaleceń Mattela i innych producentów odnośnie tworzenia się par. Zajmują się tym, co je interesuje i sprawia przyjemność.
Powracam do pary, którą już dobrze znacie z bloga. To Jubileuszowa Biżuteryjna Barbie i jej narzeczony Jean - Claud (patrząc po fotce pewnie się domyślacie dlaczego). Barbie nazywa narzeczonego J. C.
Właśnie towarzyszymy mu w czasie porannego terningu:
rozciąganie mięśni:
 =)
 Okazało się, że para zaskakująco dobrze się dogaduje. Barbie czuje się bezpieczna w towarzystwie J.C a on uwielbia spędzać z nią czas. Mają mnóstwo tematów do rozmów- zważywszy fakt, że wesele tuż tuż...
 a noszenie ukochanej na rękach? hm...to sama przyjemność!
Przy tej okazji zaprezentuję parę muzyków, którzy będą u nich grać na weselu:
zasadniczo zespół liczył kiedyś 5 osób- ale wiecie jak to z z lakami z serii jest - ja mam tylko tych dwoje:
HEAR' SAY POPSTARS:
Pochodzą od Lalkowego Konrada:

teoretycznie niby według producenta nic ich nie łączy- no ale jak się tak uważniej przyjrzeć...

 Z moich obserwacji lalkowych par wynika, że kroi się jeszcze kila wesel.
Zobaczcie sami:
ta para powstała dzięki wielkiej życzliwości 2 sympatycznych pań: Gabrysi i Lunarh
Szalenie przystojny Latino- Lover pochodzi od Pani Gabrysi. Swego czasu łączyła go przelotna znajomość z kilkoma z moich lalek, jednak, gdy bliżej poznał Garden Party Barbie od Lunarh- hm... sami zobaczcie:

Kolejna para powstała dzięki życzliwości 3 osób: Zabójczo przystojny i elegancki Ken pochodzi od Pani Gabrysi, natomiast jego partnerka ,Secrets Beauty Barbie, jest "składakiem": ciałko podarowała mi Aida, a łebek Lunarh. Początkowo podejrzewałam, że Ken jest partnerem "Brzoskwinki"- ale jakoś nie znajdowali wspólnego języka, a wnikliwa analiza reklamy upewniła mnie, że Mattel z całą pewnością przeznaczył go dla innej lalki.
 Ciekawe, czy ćwiczą pierwszy taniec młodej pary, czy tylko tak sobie tańczą, bo lubią?
i ostatnia para:
lalek trafił do mnie z przeznaczeniem na towarzysza dla jednej z uroczych kloniczek, jednak dziewczyna dostała kuszącą ofertę pracy u kapitana Jacka i wyjechała w długi rejs, nawet nie raczyła spojrzeć na skromnego kawalera- tym czasem on upatrzył sobie już odpowiednią kobietę:

wydaje się, że to niby tylko lalki- niby sztywne, drętwe i z masy plastycznej- ale, gdy się im uważniej przyjrzeć, to drzemie w nich życie... a w niektórych nawet to życie kwitnie!
licznik 30353

wtorek, 11 grudnia 2012

Jubileuszowe niespodzianki

dziś setny wpis- wymaga zatem wyjątkowego potraktowania- zatem przed Wami zupełnie odmieniona Jubileuszowa Biżuteryjna Barbie

porzuciła piżamkowy strój, założyła piękną suknie na wyjątkową okazję- na zaręczyny
 czyż nie jest piękna?!
 promienieje szczęściem! a narzeczony- prosił o jej rękę na kolanach! ich miłość kwitnie już od jakiegoś czasu
 a tu kolejna zaręczona para:
 pierścionek z brylantem zakupiony i wręczony Hollywood Hair Barbie
 a tu pogaduszki z przyszłymi świadkami ślubu

zobaczcie kogo przyłapałam na gorącym uczynku:


a tu już małżonkowie- pochodzą od sympatycznej Pani Gabrysi

Mamuśka, która jest u mnie mamuśką jedynie z nazwy- bo na razie jest niedługo po ślubie- nosi modną suknię, zaś Ken w przeciwieństwie do typowych mężów, nadal pozostał romantyczny.


Cieszę się z ich szczęścia. Teoretycznie niby to lalki- niby plastik, niby martwa natura- ale... jest w nich to coś...

Blog powstał dzięki namowom Dollbbiego i Rudego Królika. Składam im teraz serdeczne podziękowania. Równie wdzięczna jestem Lunarh za wspieranie mnie i prowadzenie po ścieżkach lalkowego świata. Dziękuję również Shi4, Aidzie, Dominice i Ani z Dollsekondhand za piękne lalki, które bardzo często dostaję od nich za darmo, by u mnie dożyły lalkowej emerytury. Dziękuję też za miłe wpisy Szarej Sowie, Metce, Zgredce, Jewel, Natalii, Lonley Heart, Merille, Pani Gabrysi z Allegro (oraz wszystkim sympatycznym gościom mojego bloga, których nie wymieniłam z nazwy)  .
Jesteście świetni- cieszę się, że ciepło przyjęliście mnie do swojego grona.

licznik 9209

poniedziałek, 15 października 2012

Są lalki, które się lubi

Przyznaję, że Jubileuszowa Biżuteryjna  Barbie w tej swojej białej sukience jakoś tak niespecjalnie mi się podobała. Kupiłam ją od tak sobie, bo wydawała mi się ciekawa. Nie spodziewałam się wcale, że tak ją polubię. Teraz, gdy nosi piżamki od Lunarh zyskała sporo na urodzie. Przede wszystkim niebieskie piżamki wydobyły głębię spojrzenia lalki. Co ciekawe, udało mi się odszukać jej"kuzynkę"- Special Expressions Barbie (1992) a przynajmniej taką suknie nosi. Zobacz na fotki, czyż nie są podobne?!... nie, nie chodzi mi o to, że to Barbie i tamto Barbie- to oczywiste, że podobne! Mam na myśli ich spojrzenie... te same kolory - tylko układ graficzny inny i inne rzęsy.

Mr. O jest bardzo zadowolony, że ukochana odnalazła swoją kuzynkę- we troje tworzą miłe grono- wkrótce zostaną rodziną.
Mr. O wcale nie jest ponury, nadęty i sztywniacki- ma poczucie humoru i lubi czasem pożartować z dziewczynami...


Tiaaaaaa... i teraz jeszcze jedna sprawa- miłość... otóż rozwija się! I to jeszcze jak!



Więcej fotek pary nie ma... fotograf musi wiedzieć, gdzie jest granica dobrego smaku ;]


Nie wiem, jakie Wy macie podejście do swoich lalek. Ja się moim przyglądam uważnie. Chcę, żeby było im u mnie dobrze i poukładały sobie swoje lalkowe życie. (Pewnie to zabrzmiało strasznie dziecinnie).
Tych dwoje lubię i ich kuzynkę też. Są kolejną zakochaną parą w moim domu. Życzę im wszystkiego dobrego. I pomyśleć, że Mr. O, którego nie zidentyfikowałam jeszcze... choć podejrzewam, że to jakiś Action Man mógł się u mnie nigdy nie znaleźć... a trafił za jedyne 5 zł, prosto z "Paryża" ;0

Mam jeszcze dwie "pyzatki", które dopiero poznaję... oczywiście wybrałam je, zaciekawiły mnie... ale wymagają bliższego poznania!
JAAAAAAAAAAAAAAAAAA! Mam pierwszą lalkę w rajstopach! zawsze byłam ciekawa jak się je szyje... co ciekawe Mattel nie zawsze pamięta, że jakaś lalka już tam została nazwana zatem mam Dream Glow Barbie taka i piżamową =)
Dream Glow Barbie, choć nie ma swoich oryginalnych ciuchów, należy do lalek, o których sobie w cichości ducha marzyłam...

i druga piękność o bardzo ciekawym kolorze włosów
Hearth Family Mum


dzidziuś przyjechał do mnie od Lunarh, teraz może wybierać i przebierać w mamach, mamkach i nianiach =)

dokonałam małej zmiany na blogu: nie wiem dlaczego zgubiła sie ostrość - miało być tak:

czwartek, 11 października 2012

To na "pe" od Lunarh

Zanim zdradzę, czym jest <to na "pe" od Lunarh> musisz się trochę naczytać i wykazać dozą cierpliwości. Przejdźmy do rzeczy, żeby nie przedłużać. Pamiętasz oczywiście ofiarę napadu, biedną Jubileuszową, Biżuteryjną Barbie? Biedaczka przebywała po napadzie w luksusowej klinice Doktora Di i siostry Replikacji. Najlepsi detektywi lalkowego świata- wśród nich oczywiście mistrz nad mistrze, czyli Lunarh, zidentyfikowali, odszukali i przysłali biżuterię dla laleczki. Ba! Lunarh wzruszona losem bidulki przysłała dla niej wspaniałe piżamki w krówki! 


Doktor Di i siostra Replikacja postanowili zapewnić pacjentce absolutne bezpieczeństwo, dlatego nad lalką stale czuwa osobisty ochroniarz. Lalka założyła już odzyskaną biżuterię i obwieszona błyskotkami spaceruje po uroczych wapieniach otaczających kurort.



Lekarze są zachwyceni postępami w leczeniu. Powrót do Wyższych lakowych sfer jest przewidywany w najbliższym czasie. Być może nie powróci tam sama... A nawet być może zmieni stan cywilny...

Teraz pora na zdradzenie, czym jest tajemnicze "pe" ...
zerknij na zdjęcie:



yyy... Tak! To PAPUĆKI! Najbardziej szałowe, odjazdowe i wyjątkowe papućki w całym lalkowym świecie!
Kilka informacji na temat ochroniarza:swoje CV zostawił u Doktora Di już jakiś czas temu. Zarówno postura, jak i referencje od poprzedniego pracodawcy wpłynęły na decyzję o zatrudnieniu Pana O. w luksusowym kurorcie. Choć jest mrukiem, małomównym i zdystansowanym do wszystkich i wszystkiego, z Barbie jakoś potrafi się dogadać... może zwyczajnie, przyjemnie im się razem milczy?



Przemyślenia filozoficzne i inne...
Jestem zachwycona Waszą życzliwością! Dzięki Wam trafiło do mnie wiele interesujących lalek. Jednak bez wątpienia najmilsze jest to, że wzrusza Was los lalek napadniętych i ograbionych z błyskotek. Lunarh- Tobie szczególnie dziękuję!!!!!!!!!!!! To Ty okazałaś się wspaniałą  Panią Doktor L. -wyśmienitym psychologiem, który uratował poturbowaną duszę Biżuteryjnej Barbie.