Wszystko zaczęło się od sukni. Niby niebieskiego nie lubię, jednak suknia mi się podobała, ale jej prawowita właścicielka nie. Udało mi się w końcu upolować samo ubranko. Postanowiłam poszukać do niego odpowiedniej lalki. Teoretycznie powinna to być Azjatka.
Jednak ja postanowiłam poeksperymantować i wybrałam Afroamerykannkę o moim ulubionym moldzie Kryśkowym. Ostateczny efekt jest taki:
to może idiotyczne ale nie mogę się nią nacieszyć:
to już ostatnia fota, bo mnie zaciukacie tępym nożem za spamowanie fotami:
Tak na marginesie, kim ta lalka jest, bo nie wiem, poprzednia właścicielka też nie wiedziała.
licznik 24454