Poszukuję 1 płetwy na nogę i prawej dłoni- a najlepiej dłoni z przedramieniem dla Lagoony
ma ktoś może?
 |
-Witam serdecznie w Wywiadzie dnia- dziś rozmawiam z uroczą dziewczyną, która kropka w kropkę przypomina Operettę. Czy często mylą Panią z popularną bohaterką serialu?
-Oczywiście pomyłki zdarzają się nagminnie. Jednak zapewniam, że nie jesteśmy ani siostrami, ani nawet kuzynkami. |
 |
- A jednak podobieństwo jest uderzające. Krążyły nawet pogłoski, że jest pani bliską krewną, a nawet córką Upiora z Opery. Czy to prawda?
- Ależ skąd! Owszem moja mama pracowała w operze, ale była tylko chórzystka i nigdy nie awansowała na solistkę. Maestro nigdy nie udzielał jej prywatnych lekcji. Nigdy nawet nie raczył jej zauważyć, z wyjątkiem zdawkowych wymian uprzejmości. |
 |
-A jak wyjaśni pani zaskakujący płomienny kolor włosów charakterystyczny dla Operetty?
-Ooo- to zasługa lub wina wody z kanału przepływającego pod operą. Jest w niej dużo żelaza, które u nas odkłada się w cebulkach włosów. |
 |
-Ma pani przepiękną fryzurę- bujne włosy i gęste- same układają się w fantazyjne loki. Jak pani o nie dba?
-W okresie jesiennych chłodów jadam preparat o nazwie silica- to zestaw składników (głównie krzemu i witamin), które sprzyjają wzrostowi włosów i paznokci. Oczywiście jem też mnóstwo owoców i warzyw. |
 |
- A blizna... jak pani wyjaśni jej pochodzenie?
-aaaa to? no cóż... wypadek w dzieciństwie |
 |
- Czyli definitywnie zaprzecza pani, że jest Operettą?
-Oczywiście! To, że jestem do niej podobna, jeszcze nie oznacza, że nią jestem! |
 |
- A czym się pani zajmuje zawodowo?
- Jestem tancerką =) uwielbiam różne rodzaje tańca- jednak moją pasją jest mieszanina stylów, tworząca barwny eliksir nowoczesnych tańców ulicy. |
 |
- Szkoda mi tylko, że niektórzy, ulegając pierwszemu wrażeniu, mylą mnie z Operettą. Jeśli się tak uważnie przyjrzeć, to różnice dostrzeże się gołym okiem.
- Dziękuję za miłą rozmowę.
- Dziękuję, było mi bardzo miło.
- Dla TVKot wywiad z panną Balettą przeprowadziła Czarna Kicia |
Przemyślenia różne:
Baletta jest oczywiście klonikiem Operetty i do złudzenia ją przypomina- w zasadzie to bardzo, bardzo udanym- bo lalka jest śliczna. Ma piękną buzię i świetną artykulację. Wymaga minimalnych poprawek pilniczkiem. Makijaż ładny, choć ma kilka minimalnych mankamentów.
Z jednej strony klon to dobry pomysł dla kogoś, kto o lalce marzy a na oryginał go nie stać, lub nie chce tyle wydawać. Z drugiej strony szkoda mi dziecka, któremu koleżanki powiedzą, że ta śliczna lalka jest "podróbą".
Moja lalka już ujawniła swoją indywidualność. Dostała imię Baletta i nową osobowość. W planach jest też uszycie dla niej czegoś pasującego do nowej osobowości. Laleczka kupiona
tu.
licznik:38023