Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Special Expressions Barbie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Special Expressions Barbie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 lipca 2013

Drużba


Przeszłość J. C. jest miejscami niejasna- wiadomo tylko tyle, że swego czasu pobierał nauki w klasztorze mnichów gdzieś w Azji. Właśnie tam zawarł jedną z przyjaźni. Najlepszego przyjaciela poprosiło o drużbowanie na weselu.

kumpelskie powitanko
 małe popisy siły i zręczności
 pompuj, stary, pompuj!
Jubileuszowa- wiadomo- zakochana...
a jej kuzynka dopiero poznaje drużbę- ciekawe, czy coś zaiskrzy, czy nie.... aczkolwiek Pokahontas ma już na niego oko...
 Poniekąd i w zawoalowany sposób przedstawiłam możliwości artykulacyjne 2 lalków- J. C pochodzi od Mattela a Marczellus Wiesław od Hasbro. Mają niemal identyczne możliwości artykulacyjne- zastanawiam się, jak będą wyglądać w gajerach?  Zapewne nie byli przeznaczeni jako osoby towarzyszące żadnej z Barbich. Ale wiecie jak to jest- pięknie odziane i wymarzone przeze mnie i lalki Keny są drogie, a te mięśniaki zazwyczaj przystojne i bardzo "ruchawe" dostaje się jako gratisy lub można kupić za psi grosz. Na dodatek tak bardziej męsko wyglądają.No i dziewczyny ich uwielbiają- przynajmniej niektóre.

Na ostatnim sabacie czarownic z Lunarh zapadła decyzja, że najlepszy przyjaciel J. C. będzie się zwał Marczellus Wiesław Wiesiek =) jego imię powstało w wyniku kompromisu- Lunarh uznała, że wygląda wieśkowato i nazwała go Wieśkiem, a ja raczej kojarzyłam go z jakimś antycznym Rzymianinem i ja bym mu dała na imię Marczellus. kompromis to połączenie obu imion.

"Świętokrzyskie czaruje" praca konkursowa Kurozwęki 2013

Pozdrowienia dla Lonely, która została wciągniętą w wir sabatowania =)

licznik: 30796

czwartek, 28 marca 2013

Co? Jajco! Ale jakie?!

Dylemat, jak pomalować pisankę, "Żeby było ładnie" ma wiele osób. Lalki uznały, że taki deseń będzie odpowiedni.

 Przyznaje, że obie lalki  najbardziej mi się kojarzą ze świętami Wielkanocy, choć żadnej z nich Mattel nie zaprojektował jako wielkanocnej.  Laleczka w niebieskiej sukience gości u mnie od dawna. Bardzo ja lubię- ma takie delikatne rysy, pucusiowatą buzię i piękne wieeeeeeeeeelkie oczyska. Wymagała drobnej naprawy- przyklejenia głowy, niestety na stałe.  Za to włosy ma w idealnym stanie. Lalce dokupiłam jedynie buciki. Na stałe gości na lalkowej półce.
Biedna lalka jest skazana na bardzo niewygodną, choć ładną sukienkę. Niepokorne rękawki ciągle zsuwają się z ramion i odsłaniają biust modelki.
To oczywiście pisanka rodem z Zalipia, malowana na drewnianym jajku


 Druga z lal to oczywiście Kostiumka (o właśnie, to mi przypomina, że powinnam nadać jej jakieś imię) =) którą dostałam na urodziny od Pani Gabrysi. Poprzednia właścicielka wysłała ją do mnie w przepięknej wiosennej sukni. Przyznaje, że w tej stylizacji ogromnie mi się podoba. Dodałam jej jedynie żółte buciki i spinkę.



Nie, ja tej pisanki nie malowałam. =)

licznik 19091

poniedziałek, 15 października 2012

Są lalki, które się lubi

Przyznaję, że Jubileuszowa Biżuteryjna  Barbie w tej swojej białej sukience jakoś tak niespecjalnie mi się podobała. Kupiłam ją od tak sobie, bo wydawała mi się ciekawa. Nie spodziewałam się wcale, że tak ją polubię. Teraz, gdy nosi piżamki od Lunarh zyskała sporo na urodzie. Przede wszystkim niebieskie piżamki wydobyły głębię spojrzenia lalki. Co ciekawe, udało mi się odszukać jej"kuzynkę"- Special Expressions Barbie (1992) a przynajmniej taką suknie nosi. Zobacz na fotki, czyż nie są podobne?!... nie, nie chodzi mi o to, że to Barbie i tamto Barbie- to oczywiste, że podobne! Mam na myśli ich spojrzenie... te same kolory - tylko układ graficzny inny i inne rzęsy.

Mr. O jest bardzo zadowolony, że ukochana odnalazła swoją kuzynkę- we troje tworzą miłe grono- wkrótce zostaną rodziną.
Mr. O wcale nie jest ponury, nadęty i sztywniacki- ma poczucie humoru i lubi czasem pożartować z dziewczynami...


Tiaaaaaa... i teraz jeszcze jedna sprawa- miłość... otóż rozwija się! I to jeszcze jak!



Więcej fotek pary nie ma... fotograf musi wiedzieć, gdzie jest granica dobrego smaku ;]


Nie wiem, jakie Wy macie podejście do swoich lalek. Ja się moim przyglądam uważnie. Chcę, żeby było im u mnie dobrze i poukładały sobie swoje lalkowe życie. (Pewnie to zabrzmiało strasznie dziecinnie).
Tych dwoje lubię i ich kuzynkę też. Są kolejną zakochaną parą w moim domu. Życzę im wszystkiego dobrego. I pomyśleć, że Mr. O, którego nie zidentyfikowałam jeszcze... choć podejrzewam, że to jakiś Action Man mógł się u mnie nigdy nie znaleźć... a trafił za jedyne 5 zł, prosto z "Paryża" ;0

Mam jeszcze dwie "pyzatki", które dopiero poznaję... oczywiście wybrałam je, zaciekawiły mnie... ale wymagają bliższego poznania!
JAAAAAAAAAAAAAAAAAA! Mam pierwszą lalkę w rajstopach! zawsze byłam ciekawa jak się je szyje... co ciekawe Mattel nie zawsze pamięta, że jakaś lalka już tam została nazwana zatem mam Dream Glow Barbie taka i piżamową =)
Dream Glow Barbie, choć nie ma swoich oryginalnych ciuchów, należy do lalek, o których sobie w cichości ducha marzyłam...

i druga piękność o bardzo ciekawym kolorze włosów
Hearth Family Mum


dzidziuś przyjechał do mnie od Lunarh, teraz może wybierać i przebierać w mamach, mamkach i nianiach =)

dokonałam małej zmiany na blogu: nie wiem dlaczego zgubiła sie ostrość - miało być tak: