Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balerina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balerina. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 grudnia 2012

Bez "baletka" całkiem "letka" =)

To prawdopodobnie jedna z najstarszych lalek, jakie mam w swoich chomiczościach:
Balerina
 buzia lalki jest bardzo ciekawa- skromny makijaż i pięknie ułożone usta
 ma przepięknie wyprofilowane dłonie- zupełnie jak tancerka baletowa
szkoda, że nie można jej rozebrać korony- świetnie by wyglądała w innych stylizacjach

lalka nie ma oryginalnych bucików- za to ciekawostką jest niezwykła lekkość jej ciała- faktycznie mogłaby się unosić w powietrzu, jak żywa balerina.

licznik 9014

poniedziałek, 19 listopada 2012

czasem człek wiedzieć musi, inaczej się udusi

i mnie też gila po psychice sprawa 3 lalek
nie wiem kim one są- sądząc po stylu wykonania oraz twarzyczkach, dziewczyny pochodzą z lat 80, lecz kim są????: oto jest pytanie
Tylko lalkowicze odpowiedzą na nie!
 mam nadzieję, że coś na tych fotach widać
zdjęcia podmieniłam- bo na tamte nie mogłam patrzeć ;]


Wszystkie 3 mają niestety spore braki we włosach,
jakiś "Edward Nożycoreki" dopadł je i oszpecił. W reali ciężko ten defekt zamaskować, chociaż na fotografiach go nie widać. Pani z allegro wspomniała o tym w aukcji w innym przypadku miałabym bardzo przykrą niespodziankę.







(od lewej) prawdopodobnie Balerina( z serii My firsth), środkowa ?? ponoć Fashon Play, ostatnia Dream Time

Dziękuję za pomoc w identyfikacji, choć nie było łatwo, bo foty faktycznie były tragiczne.


licznik 7344

piątek, 9 listopada 2012

Taka mała baletnica mi się spodobała


 jeśli miałabym wybierać lalki, to zdecydowanie wolę niebieskości niż jadowity róż, aczkolwiek zdecydowanie wolę lalki w ciepłych tonacjach jesiennych: żółty, pomarańczowy i czerwony... no ale czasem lalka jest na tyle ciekawa, że mimo mało atrakcyjnych dla mnie kolorów postanawiam ją mieć. 
Lalka jest oczywiście baleriną. (Swoją drogą, zastanawiam się, czemu akurat balerina stanowi temat marzeń dziewczynki- przecież za lekkością ruchów, ich gracją i artyzmem kryje się setki godzin ciężkiej pracy w pozycjach absolutnie niezgodnych z pierwotnym zamysłem Pana Boga co do ludzkiego ciała.

 Sama lalka pokusiła mnie z kilku przyczyn:
1. Jest z lat 90 XX w, czyli tematycznie zgodna z moimi chomiczościami.
2. Ma kompletny strój, co zdecydowanie mnie cieszy.
3. Ma ładną buzię, chociaż na fotach może tego tak dokładnie nie widać.

Przemyślenia filozoficzne i inne takie tam:
z racji tego, że miewam do czynienia z baletem, powiem, że Mattel się nie popisał projektując powyższą lalkę:
1. artykulacja lalki jest żałośnie uboga- lalka stoi na palcach i tyle- i to niby ma być balet?!
Chryśka to potrafi się ruszać!


2.spódnica jest ciasna i krępuje ruchy, zatem nawet, gdyby lalka chciała wykonać cokolwiek- i tak nie da rady.
3. Nawet nie ma rąk ułożonych jak baletnica.

Biedna lalka- biedna! Wstrętny ojczym Mattel narzucił jej rolę, do której jej nie stworzył! Podobnie z resztą jak dla tej laleczki:

stan licznika w chwili publikacji 6431

niedziela, 14 października 2012

Lady of Camelot i dwie damy w różu




Mamy ten oto wspaniały Camelot,

tak wygląda wnętrze:


mamy i Lady of Camelot
 jest wykwintnie odziana i odznacza się wśród lalkowej społeczności niezwykłą urodą
Lady of Camelot nosi suknię Victorian Barbie with Cedric Bear 2000 Doll
Przyjechała do mnie od Gabrysi. Jednak na razie nie znam jej tożsamości, zatem do czasu, aż Gabrysia ją zdradzi, lalka będzie się zwała Lady of Camelot.  Wielu Kenów aktualnie zabiega o jej wdzięki i na dziedzińcu Camelotu odbywają się turnieje. 

Owym turniejom z dyskretnej odległości przyglądają się jeszcze 2 damy w różu:
Hawaian Fun Barbie- zidentyfikowana przez Lunarh... trzeba przyznać, że lalka zajęła jej całe popołudnie- nim została namierzona i zidentyfikowana. Za to miałyśmy rewelacyjną zabawę debatując o lalce =)

Nie należy do arystokracji ani z wyglądu- opalona na skwarkę, ani z pochodzenia: zakupiona na jarmarku w "Paryżu" - za to ma przeciekową suknię. Ciekawe, z jakiej lalki ma strój- bo przecież to nie jest bikini...

My Firsth Barbie...hm... no ona też nie należy do arystokracji, a zwłaszcza nie należała, gdy do mnie przyszła. Kupiłam ją na allegro, poprzednia właścicielka niby dama wielka- a lalkę wysłała mi tak brudną, że szkoda mówić!
i obie razem.

No i jeszcze lalkowy deser z Muzeum Lalek w Pilznie:
Czerwony Kapturek i Babcia



poniedziałek, 23 lipca 2012

W ramach świętowania: lekcja baletu dla laików

Dziś mój blog świętuje tydzień istnienia. Dziękuję Dollbby i Rudy Króliku za to, że systematycznie mnie wspieracie w blogowaniu! Dziękuję też Tobie, Stary Zgredzie! Wszystkie Wasze spostrzeżenia i uwagi są dla mnie bardzo cenne. Miło mi, że ktoś interesuje się tym, co mam do powiedzenia. Teraz pora na lalkę: będzie to Christie Twirling Ballerina z 1995r, która wręcza kwiaty osobom, wspierającym mnie w blogowaniu.

 O tej lalce wspominały http://barbiecollection.blox.pl/2010/01/Barbie-Twirling-Ballerina.html  i http://hi4.blox.pl/tagi_b/215768/Twirling-Ballerina.html . Moja Chryśka przypomina bardziej lalkę opisaną przez Shi4 (podobne resztki fryzury).  Trafiła do mnie przypadkowo- chciałam mieć jakąś murzynkę- było mi obojętne jaką. Wypadło, że ta była do kupienia na allegro- to kupiłam. Ubrań oryginalnych Chryśka nie ma   (bardzo świetnie! bardzo świetnie! bo pewnie były różowe).
Pora na obiecaną lekcję baletu... (mówię poważnie- tak wygląda każda lekcja- to jest rozgrzewka)

Pozycja wyjściowa
 Pozycja I (piety razem a palce baaaaaaaaardzo osobno)
 Pozycja II tak jak poprzednio, tylko między pietami jest odległość stopy tancerki
 Pozycja III prawa noga przed lewą i kostki nóg stykają się ze sobą
 Pozycja IV tak samo jak III tylko krok ma szerokość stopy tancerki
 Pozycja V pięty ustawione są na wprost palców
 Paluszki
 i pięty

plus przysiady i tak przez 3 godziny (=

Dlaczego napisałam, że lalka poprowadzi lekcję baletu dla laików? Powód jest prosty! Lalka nie jest profesjonalną baleriną z kilku przyczyn. Piękne i gęste włosy nie dadzą się zdyscyplinować i ująć w kok. Tu na marginesie dodam, że Mattel swego czasu robił lalkom porządne włosy, a nie to badziewie, co teraz. Chryśka ma rewelacyjne, błyszczące owłosienie. Fryzura mi nie odpowiada, ale z uwagi na unikatowość egzemplarza- nie wyjmę jej z głowy opaski (oczywiście w chwili zakupu nie miała na głowie tego "tinksa do kręcenia" i... bardzo dobrze!!!). Zaplotłam jej włosy w warkocz- niech uczy baletu laików. 
  Dla wielu kolekcjonerów artykulacja lalki jest istotna- a mnie to przeraża- pewnie z powodu przygód Jose Rodolfa, który trafił do mnie z urwaną ręką. Chryśka nie jest w stanie wykonać wszystkich póz baletnicy.
Nie da rady wykonać na przykład przysiadów baletowych (średniego i głębokiego).

Teraz wypadłoby napisać, skąd wiem parę rzeczy o balecie? Studiuję choreografię - taniec ludowy, polski i tam mamy podstawy baletu. Wydawać by się mogło, że balet to nic takiego- oooo!a to ciężka praca! 

Chryśka bardzo mi się podoba. Nie sprzedam jej ani nie wymienię. Współczesnej baletnicy nowej nie kupiłabym, .... może, ewentualnie w stanie strupieszałym.