Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edytka- Sindy ooak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edytka- Sindy ooak. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 lipca 2013

Kapitan Jack

 Serdecznie dziękuje Wam za  urodzinowe życzenia i mnóstwo ciepłych słów oraz wspaniałe prezenty, którymi pochwalę się w następnym wpisie !


Dziś poznajcie Kapitana Jacka:


Ma już swoje lata. Sztorm skutecznie "przeczesał mu włosy", a dobre jedzonko spowodowało, że jego brzegowa linia ciała jest gruba i wyraźna. Za to dobrego humoru i nienagannych manier mu nie brakuje. Staruszkowi doskwiera niekiedy reumatyzm z powodu wiecznej wilgoci na morzu. Właśnie dlatego postanowił skorzystać z usług uroczej rehabilitantki Edytki:

Zabiegi rehabilitacyjne przyniosły oczekiwane efekty i Kapitan Jack jest jędrny jak wiosenny szczypiorek. Edytka stwierdziła, że zabiegi należy powtarzać, żeby Kapitana tak w kościach nie łupało. Złożył zatem Edytce ciekawą ofertę. Otóż zaproponował jej etat na swoim statku.

Przedstawił Edytce resztę załogi.
To są jego... hm... zastanowił się, jakby je tu nazwać... marynarki? majtki?... hmmm... to są jego aniołki (zupełnie jak te Aniołki Charliego)

Petra " Plasty Airfix " i 2 kloniki Wendy Fashion Doll



I na koniec prezentuję Wam skarpetkową garderobę:
z 1 skarpetki powstał sweterek i mini sukienka. Zakusiłam się na taki eksperyment, bo widziałam na Waszych blogach. Bardzo ciekawa sprawa: polecam. (Skarpetki były oczywiście nowe- a znalezienie takich z niebieskim, białym i granatowym to było wyzwanie!)

A oto załoga w nowym składzie:
W najciemniejszych kontach portowych tawern i najcichszym głosem szepta się, że to TEN Jack, wiecie KTÓRY... tylko upływ lat pozostawił na nim swój ślad.

Licznik 29282

czwartek, 11 lipca 2013

Edytka, czyli Sindy ooak

Jakiś czas temu zakupiłam Sindy. Była łysa, aczkolwiek została przez poprzednią właścicielkę starannie poddana renowacji, przyjechała czyściutka i pachnąca. Postanowiłam, że będzie miała ciemne włosy. Początkowo przymierzałam, a nawet częściowo wszywałam takie:


Jednak okazało się, że włosy były okropnej jakości i było ich za mało. Moja siostrzenica przymierzyła jej rude pasemko. Lalka wygląda świetnie. Zatem poprzednie włosy wyprułam i wszyłam nowe. Istna marchew! Efekt końcowy mnie przeraził- nie dość, że marchew, to jeszcze te włosy jakieś takie sztywne były. Na szczęście magia wrzątku działa! Włosy się pięknie ułożyły. Dodałam jej suknię do Pani Tamary. Delikatne pastele tonują płomienne włosy.
Pani Ola podzieliła się ze mną informacjami na temat Sindy'ich. Najbardziej zaciekawiły mnie 2 dziurki w łebku lalki. Myślałam, że Sindy miała "rosnące włosy. Jednak po konsultacji z panią Olgą okazało się, że dziury służyły do wszywania włosów. Sindy ma niestety "zakutą pałę". Łebek jest pancernie twardy i wszycie włosów (tych marchewkowych) zajęło mi aż 2 wieczory...

Sama lalka zaś prawdopodobnie pochodzi z drugiej połowy lat siedemdziesiątych, a taki typ twarzy miały
 lalki z serii Mix `n Match. Sindy miała dwa obywatelstwa 
(brytyjskie i amerykańskie) z powodu unii firm Pedigree i Marx. 

Aktualnie chadzam sobie na rehabilitacje z powodu zespołu cieśni nadgarstka... biopola, laser i takie tam. Zajęcia prowadzi zaprzyjaźniona pani Edytka, która co dzień zerka, jakie to lalki przyniosę jej do pokazania. Sindy przypadła jej do gustu, dlatego postanowiłam dać jej na imię Edytka.

To moja druga


Edytka pochodzi od sympatycznej Pani Oli, ma na sobie gustowną suknię od Pani Tamary. Drogie Panie, bardzo Wam dziękuję!

Aktualnie nie mam aparatu przez kilka dni- dlatego zdjęcia będą podłej jakości, bo robię telefonem.

licznik 28635