Na wstępie serdecznie dziękuję za zaintersowanie wpisem "nielalkowym"! Moja recenzja jest bardzo subiektywna! A mimo wszystko chetnie ja czytaliście. Dziekuję!
Czy macie czasem tak, że przyczepi się do Was jakaś melodia i za nic w świecie nie chce się odczepić? Prześladuje Was w łóżku, przy stole, w toalecie i w wannie, w pracy i w drodze do domu, na spotkaniach z ważnymi osobistościami i zwykłymi ludźmi... Jest we łbie i wyleźć za nic nie chce. Nie pomaga krzyk, zagłuszanie czym innym i "myślodsiewnia"... nic nie pomaga... "kurza melodia" nie przechodzi ... Zastanawiacie się "jaka to melodia?", zgadujecie po jednej nutce i nic... nadal Was prześladuje...
Mnie też prześladowałam taka jedna Melodia... lalkowa oczywiście... Wiele osób ją ma, i to czasem za kosmiczne sumy, a inni za śmieszne pieniądze... Wiele osob o niej marzy...
Melodia trafiła do mnie z allegro od bardzo sympatycznej Pani Małgosi. Przynam, że kliknęłam licytację, bo o lalce marzyłam, ale nie wierzyłam kompletnie w to, że lalka do mnie trafi.A trafiła i szczerze mówiąc, nadal swojemu szczęściu nie wierzę! ale jest!
Macam ją po niebieskich włosach, które nadal zachowały oryginalną fryzurę, spogladam w jej lekko zezowate oczka, doceniam urok piegów, zachwycam się kusym bliźniakiem
(bluzeczka bez rękawów i sweterek), myslę sobie, że gołym brzuchem paniusia świeci- a do pracy to nie za bardzo wypada...Stwierdzam, że ma niezłe portki i buty. No i ta bizuteria, którą sama chetnie bym ubrała, gdyby w moim rozmiarze była!
Na niektóre lalki z całą pewnością warto poczekać- nawet kilka lat!
Mam oczywiście CLunarh, którą bardzo lubię i bardzo zależało mi, żeby w moim domu pojawiła się jej najlepsza koleżanka- Melodia. Moje marzenie zostało spełnione. Uważne przyglądanie się pozostałym lalkom z serii cicrle modern jakoś nie zachęca mnie do zakupu... Czyli z tej serii będę mieć ich 2.
licznik 52266