Pochodzą z serii Stwórz własnego potwora- jednak są tak ładne w swej pierwotnej wersji, że tylko minimalne zmiany zrobiłam, żeby podkreślić ich urodę.
Otóż pozbyłam się wielgachnego i ciężkiego gumowego kasku udającego rozmemłaną nażelowaną fryzurę. Jest tak ciężki, że dosłownie przytłacza lalkę i zaburza jej pionizację. Właśnie dlatego lalka dostała inne włoski ( wstępnie przez producenta przypisane jej kumpelce Lodzi).
Teraz kilka słów o jej historii. An- żelka (zwane dalej dla wygody- Żelką lub Kisielką) nie była lubiana w szkole, bo była ślamazarna i rozlazła- flegmatyczka okropna. Chodzą słuchy, że najwięksi szkolni złośliwcy nazywali ją Glutką. No i tak żyła sobie samotnie Żelka do czasu, gdy w jej klasie pojawiła się nowa koleżanka Lodzia. Dziewczyny zaprzyjaźniły się. Okazało się, że rewelacyjnie się dogadują. A chłodne ciałko Lodzi doskonale wpływa na strukturę ciałka i mózgu Żelki. Wyrobiła się dziewczyna- przestałą być tak ślamazarna.
Lodzia- czyli Monsterka lodowa- no co tu dużo gadać- lodowa jest, to nazwałam ją Lodzią
Żelka- Kisielka- kolorem przypomina kisiel wiśniowy- no to Nazwałam ją An-Żelką - Kisielką:
teoretycznie mogłabym stworzyć z nich najdziwaczniejsze mutanty- ale po co- skoro tak podobają mi się najbardziej !
* lalki są sprzedawane w komplecie, ale warto dokupić jeszcze jednego składaka do nich, chociażby po to, żeby zyskać dodatkową perukę- bo to żelowe coś nie będzie się zbyt wielu osobom podobało...
*nadal czekam na przesyłkę z dziewczyną Mańka
licznik:41848
