Przypomniał mi się taki wierszyk z dzieciństwa
„Sanie”
(Włodzimierz Scisłowski)
Pędzą sanie w płatków taniec, w biały, lekki kurz!
Gwiazdki śniegu w pełnym biegu, sypią się spod płóz!
Pędzą sanie, pęd aż łamie, lejce przejął wiatr!
Dzwonki dzwonią, gniadym koniom poświstuje bat!
Pędzą sanie nieustannie, spada z igieł szron.
Co to będzie- jeszcze prędzej galopuje koń!
Pędzą sanie w śnieżną zamieć, drzew migają pnie!
Las się kłania, bo na saniach sama Zima mknie!
Przedstawiam furmana Pani Zimy:
A oto i bohaterka wpisu:
Lalka jest piękna. Ma niesamowicie ciekawą grafikę i kolorystykę.
Od siebie dodałam jej jedynie zimowe buty i ciepłe kalesony, żeby jej to i owo nie marzło.
No i najważniejsze- nie ma wieeeeeeeeeeeeeeeeelgaśnej sukni, która zajmowałaby pół półki, tylko przepiękny bordowy płaszczyk.
Pani Zima jest utalentowaną artystką, tworzy takie cuda:
Pani Zima pochodzi od Pani Gabrysi - i w tym miejscu dziękuję za piękną lalkę!
licznik 13700