Droga Szara Sowo,
w zasadzie to nie jestem jakimś tam Krzysztofem Kolumbem odnośnie rerootu, ale pokażę Ci, jak mi się najszybciej wszywa włosy lalkom.
Przedstawiam Ci "Helgę".
Lalka pochodzi od Zgredki, niestety nie jestem w stanie się dokopać do archiwum, więc czekam cierpliwie, aż mnie Zgredka odwiedzi i przypomni jej nazwę- do tego czasu zwę ją "Helgą".
Otóż Helga miała łyse włosy i zakutą pałę- łeb był zarąbiście twardy- ale... popatrz na jej oczy- czyż ona nie zasługuje na nowe, piękne włosy w wyrazistym kolorze?!
A ! No właśnie- więc te włosy otrzymała.
Ponownie dziękuje Królikowi za pomoc w zakupie motka włosów. Są proste i się nie puszą. Łatwo je nawlekać. Kolor pasuje do opalenizny lalki.
Czynności wstępne pominę- wiadomo- lalka ma być łysa i pozbawiona ciała, żeby można było wszywać włosy. Ten typ włosów sam się rozdziela na maleńkie pasemka. Długość przymierzamy do lalki. I takie tam... to wiesz już...
Oddzielamy maleńkie pasemko włosów i nawlekamy na igłę. Wbijamy w dziurkę po starych włosach, przeciągamy i gotowe:
wbijamy igłę z włosami
rozcinamy kosmyk i zdejmujemy igłę
wiążemy supełek
zaciągamy kosmyk tak, żeby ukryć supełek w łebku lalki =)
I tak do końca...
Przyznam się do czegoś - ja nie wszywam włosów do wszystkich dziurek. W mniej widocznych miejscach robię co drugą, bo nie lubię nadmiernie gęstych fryzur.
licznik 28205