A bo Wy jeszcze nie wiecie, że przyczyną zmiany osobowości Cruelli jest ukochany, z którym tak sobie spędza czas:
A bo Wy jeszcze nie wiecie, że przyczyną zmiany osobowości Cruelli jest ukochany, z którym tak sobie spędza czas:
Wiele wieków temu kot nubijski odkrył, że współpraca z człowiekiem może mu się opłacać... a potem już było tylko raz łatwiej, a raz trudniej.... Nie ulega jednak wątpliwości, że kot prowadzi permanentny kotitoring swojego środowiska... kottrola jest oczywiście konieczna ze względu na bezpieczeństwo kota. Każdy szelest i wszelakie zmiany są zauważone i analizowane....


psyyyt... zauważyłam jakiś zwiększony ruch na blogu, czyżby jednak ludzie tu jeszcze zaglądali?
W sumie nigdy się nie spodziewałam, że trafię na pojazd z uniwersum Harrego Pottera, a tu taka niespodzianka!!!! Ford Anglia sięga swoją historia do roku wybuchu II wojny światowej- było to model pierwszej generacji. Kolejny wypust (II generacja) tego typu auta, po liftingu pojawił się 10 lat później. Kształty zbliżone do auta z lektury miał Ford Anglia III generacji, który powstał w 1953r. I tak dobrnęliśmy do roku 1959 i Forda Anglia IV generacji, czyli bohatera książki. Przez długie lata wzdychałam za autem smętnie- aż tu na portalu aukcyjnym natrafiłam na doskonale zachowany egzemplarz, który okazał się nietrafionym prezentem. A dla mnie i moich lalek okazał się baaardzo bardzo trafionym zakupem. Zerknijmy, jakaż to przygoda spotkała 2 czarodziejów wyruszających Fordem Anglia na wyprawę...
W piękny jesienny dzień Albusa Dumbledore'a poniosła ułańska fantazja i zamiast podróżować tradycyjnie na miotle, postanowił zmierzyć się z magią technologii. Jedynym dostępnym w ich uniwersum autem był Ford Anglia... nieco nadgryziony zębem czasu... ale czyż to dla czarodziejów ma znaczenie?!
Najważniejsza jest uprzejmość- najpierw otworzył drzwi damie, następnie sam zasiadł za kierownicą i wystawiwszy łokieć za okno z iście magiczną nonszalancją wyruszyli w podróż....
Pogodna jesień to czas na spacery, podziwianie cudów przyrody, kolorowych liści. Nic dziwnego, że i Hagrida ciągnie w plener... ale nie bywa tam sam... wędruje oczywiście z Puszkiem.
Miało ludzi nie być i nie ma... ale... jest czarownica!Czy wiesz, co oznacza żółta wstążka przy psiej obroży lub smyczy?
Gothel postanowiła zadbać o Cerbera. Trzygłowy psiak ma swoje charaktery, swoje przyzwyczajenia i — jak każdy zwierzak — swoje granice. Dlatego czarodziejka wyczarowała dla niego żółtą wstążkę.
Ale ta historia nie jest wyłącznie baśniową opowieścią. Żółta wstążka ma swoje znaczenie również w prawdziwym świecie.
Żółta wstążka, chustka lub inny dobrze widoczny żółty element przy smyczy, obroży albo szelkach psa to sygnał:
„Potrzebuję przestrzeni. Proszę, nie podchodź do mnie i nie dotykaj mnie bez zgody mojego opiekuna”.
To idea międzynarodowej inicjatywy The Yellow Dog Project, która zwraca uwagę na potrzeby psów wymagających większego dystansu od ludzi lub innych zwierząt.
Powodów może być wiele.
Pies jest nieśmiały, lękliwy lub ma za sobą trudne doświadczenia.
Dopiero przyzwyczaja się do nowego domu i otoczenia.
Uczy się spokojnego zachowania podczas spacerów.
Jest chory, odczuwa ból lub wraca do zdrowia po zabiegu.
Jest starszy i potrzebuje więcej spokoju.
Po prostu nie lubi, kiedy obcy ludzie go dotykają albo obce psy podbiegają do niego bez uprzedzenia.
Żółta wstążka nie oznacza automatycznie, że pies jest agresywny. Nie mówi nam też, jaka jest jego historia. Informuje przede wszystkim o potrzebie zachowania dystansu.
To proste. Uszanuj jego przestrzeń.
Nie podchodź, żeby go pogłaskać.
Nie wyciągaj ręki w jego kierunku i nie pochylaj się nad nim.
Nie pozwalaj swojemu psu podbiegać do niego.
Nie nawołuj go i nie próbuj na siłę nawiązać kontaktu.
Jeśli idziecie wąską ścieżką, w miarę możliwości zachowaj dystans i pozwól opiekunowi spokojnie przejść.
Jeśli masz wątpliwości, zapytaj opiekuna z odpowiedniej odległości. To on najlepiej wie, czego w danej chwili potrzebuje jego pies.
Warto pamiętać, że nie wszyscy znają znaczenie żółtej wstążki. Samo oznaczenie nie zastępuje smyczy, odpowiedzialnej opieki ani zachowania bezpiecznego dystansu.
Znamy to wszyscy: widzimy uroczego psiaka, merdający ogon i mordkę, którą najchętniej wytarmosilibyśmy za uszami. Czasem jednak najlepszym wyrazem sympatii jest powstrzymanie się od dotykania.
Pies nie musi pozwalać na głaskanie każdemu napotkanemu człowiekowi. Ma prawo czuć się bezpiecznie, a jego opiekun ma prawo poprosić o zachowanie dystansu.
Uczmy tego również dzieci. Zanim podejdą do jakiegokolwiek psa, powinny zapytać opiekuna o zgodę. A gdy widzą żółtą wstążkę — powinny wiedzieć, że należy zostawić zwierzę w spokoju.
Wróćmy na chwilę do Gothel i Cerbera.
W baśni wystarczy zaklęcie, by pojawił się żółty znak. W prawdziwym świecie potrzeba czegoś więcej: wiedzy, uważności i szacunku dla potrzeb zwierząt.Nie musimy znać historii każdego psa, którego spotykamy na spacerze. Nie musimy też wiedzieć, dlaczego potrzebuje więcej przestrzeni.
Wystarczy, że uszanujemy jego granice.
Żółta wstążka to prośba. Zatrzymaj się, zachowaj dystans i pozwól psu czuć się bezpiecznie.
Bo miłość do zwierząt zaczyna się nie od głaskania, lecz od szacunku.
Bardzo Ci dziękuję Justynko, że mi to pokazałaś i uświadomiłaś.
licznik 597 530
Karpacka Troja urzeka swoim pięknem. Magiczne miejsce na wzgórzu, gdzie zwykły człowiek może dotykać historii na żywo.
Razem ze mną wyruszyli Herkules i Megara... no i oczywiście koń!!! no pod Troję bez konia to nie wypada!Herkules przez chwilę wcielił się w rolę przewodnika...
a tu przed Wami Herkules - taki do pogapienia się na zachwycającą lalkę (no dobra... zwiedzać mieliśmy... )
Takie wały obronne z pewnością wymagały przy budowie siły Herkulesa
czas na chwilę dla konia:
- Brama otwarta?! To wchodzę ja ... (i żeby nie było... że ten gród upadnie!)
i jeszcze przyłapałam tę uroczą parę razem....
Tak zupełnie serio, to była wspaniała wyprawa! Karpacka Troja urzeka swoim spokojem i majestatem. Do tego pogoda dopisała i było odpowiednio ciepło. Słońce oświetlało jesienne liście. Można było siedzieć i odpoczywać.
licznik 582 300