W sumie nigdy się nie spodziewałam, że trafię na pojazd z uniwersum Harrego Pottera, a tu taka niespodzianka!!!! Ford Anglia sięga swoją historia do roku wybuchu II wojny światowej- było to model pierwszej generacji. Kolejny wypust (II generacja) tego typu auta, po liftingu pojawił się 10 lat później. Kształty zbliżone do auta z lektury miał Ford Anglia III generacji, który powstał w 1953r. I tak dobrnęliśmy do roku 1959 i Forda Anglia IV generacji, czyli bohatera książki. Przez długie lata wzdychałam za autem smętnie- aż tu na portalu aukcyjnym natrafiłam na doskonale zachowany egzemplarz, który okazał się nietrafionym prezentem. A dla mnie i moich lalek okazał się baaardzo bardzo trafionym zakupem. Zerknijmy, jakaż to przygoda spotkała 2 czarodziejów wyruszających Fordem Anglia na wyprawę...
W piękny jesienny dzień Albusa Dumbledore'a poniosła ułańska fantazja i zamiast podróżować tradycyjnie na miotle, postanowił zmierzyć się z magią technologii. Jedynym dostępnym w ich uniwersum autem był Ford Anglia... nieco nadgryziony zębem czasu... ale czyż to dla czarodziejów ma znaczenie?!
Najważniejsza jest uprzejmość- najpierw otworzył drzwi damie, następnie sam zasiadł za kierownicą i wystawiwszy łokieć za okno z iście magiczną nonszalancją wyruszyli w podróż....
- Cie cholibka! widzisz Tarzan, jak on szybko jedzie?! - powiedział Hagrid, który pierwszy raz w życiu widział dwoje najpoważniejszych pedagogów Hogwartu za kierownicą....
Tymczasem Bellatrix poszukiwała w zaroślach magicznych roślin do swoich trucizn i w wyniku kontaktu z nimi doszło do zatrzymania krążenia. Na ratunek przybył Severus Snape i od razu przystąpił do oceny stanu poszkodowanej:
- Wezwijmy pomoc!
- Czarownico w czerwonej sukni- proszę mi pomóc z poszkodowaną!
- Na serio musisz ją ratować Sev..? - zapytał z niesmakiem Puszek
- Tak muszę, poszkodowany, to poszkodowany, tu nie ma miejsca na animozje! Trzeba ratować!- odpowiedział Severus i przystąpił do oceny stanu świadomości i oddechu poszkodowanej...
.... a w tym czasie dołączyła do nich Gothel
- Trzeba uciskać poszkodowaną i dawać oddechy ratownicze.....
- Nie mamy AED... ale ona ma różdżkę! Wystarczy! Trochę magii jednak było pomocne!
- Nadal trzeba uciskać... sama magia nie wystarczy!!! (nawet jak następuje wyładowanie z AED- to też trzeba uciskać... )
Właśnie w tej chwili nadjechali Minerwa i Albus....
Zaproponowali pomoc i zajęli się zabezpieczeniem miejsca zdarzenia- oraz pomocą w resuscytacji, gdyby było trzeba
Severus musiał udzielać oddechów ratowniczych.... i rytmicznie uciskać klatkę piersiową Bell zgodnie z sekwencją 30 uciśnięć , 2 wdechy...
- Proszę nie tamować ruchu, jechać spokojnie, sytuacja jest pod kontrolą...
Miejsce zdarzenia zabezpieczał również Hagrid z Puszkiem... no bo przecież Puszek sam się po lesie nie szwendał bez opieki!
Wspólny wysiłek opłacił się
Poszkodowana odzyskała sprawność....
- Zapomnijmy o tym, że nasze usta się zetknęły...
- Tak, zdecydowanie tak... bo inaczej potrzebowałbym długich lat terapii, na samą myśl mam ciary.... ide zaraz umyć twarz i zęby... tfu!
licznik 598 700
psyyyt... bardzo mi szkoda, że nawet, jak ktoś zaglądnie, to śladu po sobie nie zostawi....