Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stacey. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stacey. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 kwietnia 2013

Randki Kena

Oto Ken, Randkowy Ken. Mężczyzna o ujmującym uśmiechu i oczach niebieskich, jak wieczorne niebo. Kulturalny, uprzejmy, niepalący, za to spędzający wiele godzin w pracy biznesmen. Raczej introwertyk, choć w zaprzyjaźnionym towarzystwie czuje się swobodnie.

Od czasu do czasu poznaje jakieś dziewczyny i  chodzi na randki.
 Na spotkania z dziewczętami zakłada elegancką biała koszulę i świetny garnitur. Nie żadne jakieś tam atrapy- chłopak lubi okazywać się dżentelmenem i okrywać dziewczyny swoja uroczą zamszową marynarką.


Oto cała plejada jego randkowych dziewcząt:

zacznijmy od jego pierwszej... otóż była nią Barbie Astronautka i właściwie ich znajomość już dość dobrze się rozwijała, gdy Barbie otrzymała życiową szansę wyjazdu w kosmos. Zatem spotkali się ostatni raz, nie obyło się bez czułych pożegnań, po czym dziewczyna  wyjechała.


a oto już kolejne "randki"

 Stacey zamęczała go długimi wywodami o stylu retro, który ekonomistę mało inetrsował
 Azjatki- hostessy z firmowych imprez- nie znalazł z nimi wspólnego języka
 Teresa Hollywood... styl gwiazdy w świetle fleszy był opozycją dla jego introwertycznej natury
 Balerina Twirling... za bardzo zajęła się karierą i dla niego nie miała czasu
 Miłośniczka zwierząt- Ken przekichał całą randkę bo ma alergię na sierści
... no właśnie! ostatecznie zirytowany udał się do biura matrymonialnego i zlecił wstępną selekcję kandydatek.

licznik 20770

nadal nie wiem, kim on jest:
gdyby ktoś wiedział lub mógł dodać do lalek do identyfikacji - będę wdzięczna

niedziela, 17 marca 2013

Stacey w niedzielę

Stacey odwiedziła swojego znajomego Dziennonocnego Kena

Usilnie dementują pogłoski o łączącym ich związku. Twierdzą, że są jedynie przyjaciółmi, zafascynowanymi latami 20 i 30 XXw.
 licznik18156

sobota, 16 marca 2013

"Lata dwudzieste, lata trzydzieste..."

"Lata dwudzieste, lata trzydzieste..." oraz "Halo Szpicbródka" to moje ulubione polskie filmy. Oglądałam je wiele razy, zawsze z tym samym, niezmiennym zachwytem. Cieszę się niezmiernie, że udało mi się znaleźć lalkę, która tak da się wystylizować. Lalka pochodzi od sympatycznej Pani Sandry. Ciekawa jest sprawa sukienki. Otóż, gdy Pani Gabrysia ubierała ją na inna lalkę, intuicyjnie odgadła, że suknie będzie nosić Stacey, a ja  o tym nie wiedziałam. Tym czasem, gdy talko nowa lalka pojawiła się w moim domu, Stacey urządziła z nią małą wymijankę.
Efekt jest taki:

Oczywiście, że Mattel zaprojektował laleczkę do zupełnie innej stylizacji, jednak, z tego, co wiem, już do Pani sandry trafiła z krótkimi włosami. Nie zamierzam nic w niej zmieniać teraz - bo dla mnie jest kwintesencją epoki powojennej.
Od siebie dodałam drobne detale- stare buciki mojej Anny, kwiatek z pasmanterii i torebkę od jednej z sympatycznych sprzedawczyń, którą otrzymałam jako gratis.
Pani Gabrysia ma zaskakująca intuicję. Zawsze podsyła mi coś, co sprawi mi ogromną przyjemność. Tymczasowo tożsamość lalki od Pani Gabrysi pozostaje ściśle tajna. =)

* muszę tylko podmienić foty- bo te z aparatu nawet w części nie oddają jej naturalnej urody.

licznik 18025

środa, 23 stycznia 2013

Tajemnica Poliszynela

Jestem fanką seriali kryminalnych, zwłaszcza CSI. Najbardziej lubię CSI Miami- bo ma najpiękniejsze plenery (no i ten Delko- ach! och! ech! ich! ych!). Dla niewtajemniczonych CSI to skrót od Crime Science Investegate- czyli tak po naszemu- rozwiązywanie zagadek przy pomocy środków naukowych. A mnie właśnie ciekawią te "środki naukowe". Oczywiście wiele z tego, co pokazano w filmie, tylko się o naukę ociera- jednak sam pomysł seriali jest dla mnie rewelacyjny. W podobnej konwencji nakręcono "Wzór"- z najprzystojniejszym matematykiem świata (Eps... mniam jakie ciacho!!), "Kości"- z ekscentryczną panią antropolog, NCIS - obie serie, no i oczywiście "Doktor House".  Analizując przygody bohaterów, człowiek dochodzi do wniosku, że warto się uczyć, żeby znaleźć dla siebie ciekawą pracę.

Dlaczego o tym piszę? A no bo właśnie... zawsze sobie wyobrażam, jak to jest, że udaje się rozwiązać lalkową zagadkę, gdy dostaje się lalkowego trupa... a po wnikliwym śledztwie na blogu prezentuje się wielką damę lalkowego świata. 

Tajemnicą Poliszynela jest oczywiście fakt, że lubię cenię i szanuję Lunarh (a w duchu zawsze uważam Ją za Sherloka Holmesa lalkowego świata). Wielokrotnie okazała mi sympatię i życzliwość w lalkowych i osobistych sprawach. Wielokrotnie pomaga mi w identyfikacji lalek. Jeszcze częściej debatuje ze mną nad allegrowymi zakupami. To właśnie ona, w niezwykle subtelny sposób zainteresowała mnie lalkami z lat osiemdziesiątych i starszymi... Bywa też tak, że robimy wspólne zakupy. Lalka, którą zaprezentuję przyszła do mnie z koleżanką (Barbie Mod)- następnie jej koleżanka powędrowała do Lunarh.

z tego, co udało mi się wybadać Stacey pojawiła się tylko na krótko w latach 1968 -1971. Była nawet wersja mówiącej Stacey.
czasem głupiemu się uda- nie wiedziałam, że ona jest aż taką rzadkością- o prawie 10 lat jest starsza ode mnie!! Jaaaaa- szok w trampkach!
lalka jest bardzo ciekawa, przypomina mi kobiety z lat 20, pewnie przez tę fryzurę.

licznik 13146