Przyznaje, że obie lalki najbardziej mi się kojarzą ze świętami Wielkanocy, choć żadnej z nich Mattel nie zaprojektował jako wielkanocnej. Laleczka w niebieskiej sukience gości u mnie od dawna. Bardzo ja lubię- ma takie delikatne rysy, pucusiowatą buzię i piękne wieeeeeeeeeelkie oczyska. Wymagała drobnej naprawy- przyklejenia głowy, niestety na stałe. Za to włosy ma w idealnym stanie. Lalce dokupiłam jedynie buciki. Na stałe gości na lalkowej półce.
Biedna lalka jest skazana na bardzo niewygodną, choć ładną sukienkę. Niepokorne rękawki ciągle zsuwają się z ramion i odsłaniają biust modelki.
Druga z lal to oczywiście Kostiumka (o właśnie, to mi przypomina, że powinnam nadać jej jakieś imię) =) którą dostałam na urodziny od Pani Gabrysi. Poprzednia właścicielka wysłała ją do mnie w przepięknej wiosennej sukni. Przyznaje, że w tej stylizacji ogromnie mi się podoba. Dodałam jej jedynie żółte buciki i spinkę.
Nie, ja tej pisanki nie malowałam. =)
licznik 19091

