Obserwatorzy

piątek, 18 października 2013

Maniek Wilczasty

Sympatia do Mańka Wilczastego pojawiła się u mnie od pierwszego wejrzenia, gdy zobaczyłam go na blogu Manhamany. Najpierw myślałam, że to tylko typowe lalkowe zauroczenie, które minie, gdy pojawią się kolejne wpisy, a ja o Wilczastym zapomnę. Jednak mi nie przeszło... i pewnego dnia postanowiłam zapytać Manhamanę, czy jeszcze został w jej okolicach jakiś Wilczasty. Owszem został. Z trzech wybrała jednego i mi go wysłała. W pudełku dyndał sobie zawieszony na szyi na jednym druciku. Kończyny miał przypadkowo poukładane, co wyglądało dość zabawnie. Aczkolwiek obowiązuje ochrona danych lalkowych, i Maniek nie zgodził się na publikację ośmieszającego go zdjęcia. No to nie publikuję. Okazało się, że Wilczasty został w całości odlany z tej samej masy. Ma piękny, brązowy kolor. Lekkie różnice w malunku oka ukrywa za grzywą spadającą na czoło.
Jako, że Maniek nie posiada szlacheckiego, mattelowskiego rodowodu, wymagał drobnych prac: trzeba było usunąć masę plastyczną, żeby mógł ruszać kończynami i nałożyć mu porządnie głowę na szyję. Wrzątek pomógł mi w ułożeniu grzywki. Aktualnie prezentuje się tak:
 oczywiście jest niezwykle uzdolnionym muzykiem, grywa na różnych instrumentach, o czym się jeszcze nie raz przekonacie


 Baletta stanęła zasłuchana
 Nawet Kicia nie miała uprzedzeń rasowych i słuchała oczarowana
Całe potworne stadko w komlecie

Dziś Maniek  jedzie na lalkowe spotkanie.

38957

wtorek, 15 października 2013

Kevin, czyli Stefek dla Stefek

ok- po długim czasie oczekiwanie natrafiłam na allegro na "Stefka"- w zasadzie to on ma inaczej na imię (niech mi ktoś podpowie jak...)
Ogólnie rzecz ujmując natrafiłam na bardzo ciekawego przedstawiciela "ze stajni" Simby- motocyklista.



Stefek solo

 Stefek z dziewczyną
 Stefek z kumplami...

licznik 38655

poniedziałek, 14 października 2013

Wykroje dla Monsterek poszukiwane

Mam ogromną prośbę- potrzebuję wykrojów dla Monsterek, bo chciałabym coś dla nich uszyć- Kicia jest prezenterką i nie wypada jej non stop w tych samych ciuchach chodzić. Jeśli ktoś szył lub szyje dla Monsterek proszę o info. Poszukuję spódnic, bluzek i żakietu, płaszczyk też by się przydał. Głównie zależy mi na prostych, klasycznych ubraniach. Te ciałka są takie trochę "larwowate"  i ciężko coś dopasować- a Kicia ma jeszcze ogon =). Wiem, że się wyjmuje- ale wolę tego nie robić zbyt często, bo się może coś uszkodzić. Kicia będzie Wam wdzięczna za pomoc.
- Muszę przyznać, że dziś w tej sukni, czuję się jak Scarlet O'Hara...
- I masz prawo tak się czuć- bo uszyłam ją z resztek zasłony =)
- Chciałabym taki płaszczyk i torebkę jeszcze ... może mi kiedyś uszyjesz?

-Uwielbiam szaliki- kłębią się i można je zamotać =)


licznik 38514

Jeszcze takie drobne uzupełnienie- otóż dziś wypuściłam z pudła Mindź (czy jaj jej tam).  Uznałam, że teraz nie będę jej pokazywać, bo i tak wszyscy ją mają i już pokazali. Dlatego jej wyjęciu nie będę poświęcać osobnego wpisu. Otóż do wyjęcia jej z pudła zmotywował mnie rozpaczliwy pisk lalki. Piekielnie chciało jej się sikać i tak się dziewczyna męczyła, aż w końcu nie wytrzymała i zagroziła, że jak jej nie wypuszczę, to zasika pudełko. (Pomyślałam, że nerwowa jakaś... no ale czym prędzej wyjęłam ją z pudła. Lalka pobiegła natychmiast "załatwić swoje sprawy" .
 -Halo! niech mnie ktoś wypuści, bo mi się sikać chce i zasikam pudełko....
 błagam, szybciej!
 o rany! po co mnie tymi gumkami tak wyupinali?! zaraz tu kałuża będzie!

zero prywatności! wyłącz aparat kobieto- ja tu sikam narrreszcieeeeeeeeeee!

Po załatwieniu niezbędnych czynności fizjologicznych okazała się zupełnie miłą lalką, o sympatycznej buzi i życzliwym usposobieniu.

Przemyślenia różne:
lalka bardzo ciekawa i najbardziej w moim guście z całej serii ( z tego, co widziałam na innych blogach, to Barbie wygląda, jakby jej ktoś coś w oko wbił... ewentualnie Rachela jeszcze ciekawa). Niestety zapakowano ją w pozie co najmniej idiotycznej. Cały czas miałam wrażenie, że lalka faktycznie zaraz zasika pudełko. Daruję sobie wywody o jej rodowodzie i vintidżościach i takie tam... Powiem tylko, że w niebieskiej sukience wygląda o wiele ładniej. No i Mattel poleciał z nami w kulki- bo lalka nie ma ani 1 ozdobnika niebieskiego na medalionie!
licznik 38568

sobota, 12 października 2013

Jak na razie to Ryba

Zasadniczo to nie wszystkie imiona Monsterek mi się podobają, część nazywam po swojemu, zatem pojawiają się takie nazwy jak Yetica( tej jeszcze nie mam), Iskierka i oczywiście Ryba. Jasne, że mogłabym być bardziej pomysłowa, a nawet poetyczna- ale po co? Takie proste imiona mi odpowiadają.
Przejdźmy do rzeczy. Zatem Ryba...

czyli Lagoona (po polsku powinniśmy pewnie pisać Lagóna, przez  "o z kreską")

Dobra, koniec tych dygresji...
Samuraj pożyczył ciało od Faszka, bo chciał nieco się rozruszać. Poszedł zatem do parku, żeby uprawiać tay-chi.


 Gdzieś tam przypadkowo przemykała Iskierka na rolkach.


Również Baletta poszukiwała inspiracji na nowy występ.

Czarna Kicia,

tym razem bez mikrofonu, właśnie spacerowała spokojnie po naradzie w redakcji, gdy zwróciła uwagę na nową osobistość. Była nią oczywiście Ryba.





Przemyślenia różne:
Pewnie jak większość z Was mam  wielką słabość do "pucusiowatych buź", a Ryba takową posiada.


 Na dodatek ma urocze piegi.
Moja lalka, kupiona z drugiej ręki, ma pewien osobliwy mankament- otóż ona ma dwie lewe dłonie.

Wiem, to brzmi zabawnie, ale nie dla lalki. Na szczęście Lunarh już przysłała informacje, że ma dla niej organ do przeszczepu. Lalką bawiło się dziecko- destruktor i urwało jej rękę w łokciu. Na razie Ryba męczy się z lewymi "ręcami".
Poszukujemy też 1 płetwy na nogę, bo maja Ryba ma tylko 1.


Okazuje się, że klonowe ciałka nie mają płetw, więc przeszczep ciałka klonowego odpada.

To już wszystkie moje Monstery.
licznik: 38349

piątek, 11 października 2013

Bardzo żywa, jak na trupa, czyli bos(zcz)ka nieboszczka!

Serie MH omijałam szerokim łukiem przez długi czas. Do chwili, gdy zobaczyłam Czarną Kicię. Zakładałam też, że jeśli już kupię jakiegoś monstera, to raczej będzie jakąś żywą istotą. Trupa nie planowałam kupić. Jednak natrafiłam przypadkiem na rodzimej aukcji na Franię. Postanowiłam obejrzeć wszystkie franie z każdej serii i uznałam, że ta najbardziej mi się podoba. Mimo niezbyt atrakcyjnego koloru ciała, sama lalka jest piękna. Ma idealny makijaż i świetną fryzurę. Co ciekawe, jest też dobra znajomą Samuraja, bo pochodzi od tej samej osoby.


 upsssssssssss! myślałam, że to mój znajomy! Strój mnie zmylił!
 Skoro już zaczęłaś rozmowę, to może lepiej się poznamy, powiadasz, że masz na imię Frania...
 Jestem Frania,ale przyjaciele nazywają mnie Iskierką- ponoć jestem wyjątkowo energiczna jak na trupa  nieboszczkę
 - Dla TVKot przeprowadzam ankietę na temat dbania o włosy, skórę i paznokcie jesienią, czy zechce pani odpowiedzieć na kilka pytań.
 -Oczywiście, bardzo chętnie.
- Jak zatem dba pani o włosy i skórę jesienią?
 - Przede wszystkim jem Silicę- to zestaw witamin i minerałów- jem też dużo owoców i warzyw.
- A jak radzi sobie pani z elektryzowaniem się włosów?
- Można rzec, że Prąd, to mój ojciec chrzestny i dba o mnie wyjątkowo- nigdy mi się włosy nie elektryzują  Jednak słyszałam, że koleżanki stosują niewielka ilość płynu do płukania. Ponoć efekty są świetne.
- Dziękuję za rozmowę.
- Też dziękuję i pozdrawiam widzów TVKot.


ogłoszenie drobne: 
Poszukuję 1 płetwy na nogę i prawej dłoni- a najlepiej dłoni z przedramieniem dla Lagoony
ma ktoś może? 

licznik 38211

środa, 9 października 2013

Wywiad dnia-dementujemy plotki o pochodzeniu Baletty

Poszukuję 1 płetwy na nogę i prawej dłoni- a najlepiej dłoni z przedramieniem dla Lagoony
ma ktoś może?

-Witam serdecznie w Wywiadzie dnia- dziś rozmawiam z uroczą dziewczyną, która kropka w kropkę przypomina Operettę. Czy często mylą Panią z popularną bohaterką serialu?
-Oczywiście pomyłki zdarzają się nagminnie. Jednak zapewniam, że nie jesteśmy ani siostrami, ani nawet kuzynkami. 

- A jednak podobieństwo jest uderzające. Krążyły nawet pogłoski, że jest pani bliską krewną, a nawet córką Upiora z Opery. Czy to prawda?
- Ależ skąd! Owszem moja mama pracowała w operze, ale była tylko chórzystka i nigdy nie awansowała na solistkę. Maestro nigdy nie udzielał jej prywatnych lekcji. Nigdy nawet nie raczył jej zauważyć, z wyjątkiem zdawkowych wymian uprzejmości. 


-A jak wyjaśni pani zaskakujący płomienny kolor włosów charakterystyczny dla Operetty?
-Ooo- to zasługa lub wina wody z kanału przepływającego pod operą. Jest w niej dużo żelaza, które u nas odkłada się w cebulkach włosów.

-Ma pani przepiękną fryzurę- bujne włosy i gęste- same układają się w fantazyjne loki. Jak pani o nie dba?
-W okresie jesiennych chłodów jadam preparat o nazwie silica- to zestaw składników (głównie krzemu i witamin), które sprzyjają wzrostowi włosów i paznokci. Oczywiście jem też mnóstwo owoców i warzyw. 

- A blizna... jak pani wyjaśni jej pochodzenie?
-aaaa to? no cóż... wypadek w dzieciństwie

- Czyli definitywnie zaprzecza pani, że jest Operettą?
-Oczywiście! To, że jestem do niej podobna, jeszcze nie oznacza, że nią jestem!


- A czym się pani zajmuje zawodowo?
- Jestem tancerką =) uwielbiam różne rodzaje tańca- jednak moją pasją jest mieszanina stylów, tworząca barwny eliksir nowoczesnych tańców ulicy. 

- Szkoda mi tylko, że niektórzy, ulegając pierwszemu wrażeniu, mylą mnie z Operettą. Jeśli się tak uważnie przyjrzeć, to różnice dostrzeże się gołym okiem.

- Dziękuję za miłą rozmowę.
- Dziękuję, było mi bardzo miło.
- Dla TVKot wywiad z panną Balettą przeprowadziła Czarna Kicia
Przemyślenia różne:
Baletta jest oczywiście klonikiem Operetty i do złudzenia ją przypomina- w zasadzie to bardzo, bardzo udanym- bo lalka jest śliczna. Ma piękną buzię i świetną artykulację. Wymaga minimalnych poprawek pilniczkiem. Makijaż ładny, choć ma kilka minimalnych mankamentów.
Z jednej strony klon to dobry pomysł dla kogoś, kto o lalce marzy a na oryginał go nie stać, lub nie chce tyle wydawać. Z drugiej strony szkoda mi dziecka, któremu koleżanki powiedzą, że ta śliczna lalka jest "podróbą".
Moja lalka już ujawniła swoją indywidualność. Dostała imię Baletta i nową osobowość. W planach jest też uszycie dla niej czegoś pasującego do nowej osobowości. Laleczka kupiona tu.

licznik:38023

poniedziałek, 7 października 2013

Czarna Kicia

Dzień dobry- oto najświeższe informacje z lalkowego świata. Kotomania trwa i objęła pół lalkowego świata. Ceny Catt Nior wahają się w granicach od 225zł do 100zł. Jednak w Tesco egzemplarze promocyjne można zakupić za 89,99 zł. Promocja trwa do czwartku. Z telewizji TVKot mówiła dla Państwa Czarna Kicia!
 Moja Kicia, choć jest jeszcze w szkole średniej, w tym roku zdaje maturę i już planuje swoją karierę. Otóż chciałaby zostać dziennikarką. Jednak w tym kolorze włosów nikt jej nie potraktuje poważnie, dlatego planuje zmienię koloru, choć na razie nie wiadomo, na kaji- wahania między blondem a czernią trwają już kilka dni.

Gdybym miała powiedzieć, jaka monsterka mi się podoba( o ile jakaś mi się podoba- to jest kotem)- orzekłabym, że jest nią Czarna Kicia- w zasadzie z przyczyn sentymentalnych- miałam kiedyś czarną kicię  o poetycznym imieniu Dzika Śliwka. Kotka miała fulerko jak lśniąca suszona śliwka, a przy okazji była płochliwa. Była też mamą czarnego kocura Borysa- to był kot mojego życia, choć już dawno odszedł do krainy wiecznych łowów.

licznik 37766