Obserwatorzy

wtorek, 14 lipca 2015

świat małej Sani



Świat małej Sani leży w takim miejscu duszy, za granicą zgiełku codziennego życia, gdzie troski sporadycznie wstępuja na kawę i ciasteczko i wychodza jakieś takie zadowlone.


Nie nie można powiedzieć, że Sani spędza czas na leniuchowaniu i dbaniu o swój wygląd. Ona ma bardzo dużo różnych zajęć. Spoczywa na niej wielka odpowiedzielność.  Daje odpocząć, gdy jest się zmęczonym, rozwesla, gdy jest się smutnym, uspokaja, gdy ktoś podniesie ciśnienie, motywuje do działania, gdy nic się nie chce. To natidotum na niepowodzenia, smutki, troski...


Blog będzie obchodził kolejne urodziny. Serdecznie Wam dziekuję za odwidziny, za to co powiedzieliście lub przemilczeliście. Za niezmiennie okazywaną mi troskę, serdeczność, życzliwość. Oczywiście wbrew początkowym planom, blog zaczął żyć własnym życiem, a ja mu w tym nie przeszkadzam. Co prawda nie uzbierałam lalek reprezentujących różne typy urody kobiet świata, nie uszyłam ich ludowych strojów. Nawet tego nie ruszam i nie wiem, czy zrobie to kiedykolwiek. Ale za to poznałam wspaniałe osoby! Ba! wyjątkowe, nieprzeciętne i o wielkim sercu! Poznałam mnóstwo ciekawych lalek! Zapuściłam sie nawet w nowe tereny lalkowe, o co sama siebie nawet nie podejrzewałam! Ten blog jest dla mnie jak świat małej Sani!
Na koniec jeszcze kilka słów o Sani:
w jej zakupie pomoła jak zawsze Justynka, fryzurę i imię  wymysliłam moja siostra. Na razie Sani systematycznie podkrada ubranka maluszkom od Simby. Być może kiedyś tam doczeka się własnych ubranek a nawet makijażu, ale pewnie nie nastapi to zbyt szybko. =)
licznik 85702

poniedziałek, 13 lipca 2015

złotki błyskotki ze złotego snu Barbie

Złotki, czyli Golden Dreams Barbie zawsze mi się podobały- mają takie ciepłe kolory, a przy okazji tak oszczędny makijaż, że urzekają od pierwszego wejrzenia. Oczywiście miałam plan obfocić je w blasku złotego słońca, które by dodoatkowo podkreśliło ich urodę- niestety, pogoda jest, jaka jest- więc flesz musiał wystrczyć.
Obie z nich mają za soba długie lata życia w zapomnieniu. Jedna z nich o ile sobie dobrze przypominam, pochodzi od Lunarh- która ją starannie doczyściła i odnowiła, drugą natrafiłam na allegro. W zasadzie powinnam poprzestać na 1, ale mimo pochodzenia z tego samego kraju- Tajwanu, różnią się moldem i makijażem oraz kolorem skóry, są tak piękne, że postanowiłam je obie zatrzymać. Lalki nie mają oryginalnego ubranka, które i tak, przyznam się szczerz nigdy mi się nie podobało, a w dotyku odstraszało mnie od zajmowania się lalką- ostatecznie dziewczyny coś tam sobie poszukały w moim lalkowym ciuchlandzie.


Ciekawa sprawa, że jedna z nich to w zasadzie tylko łebek od konkretnego modelu, a ciałko ma z lat '90 ubiegłego wieku- i to chyba po barbie rockers hy hy.
Kolczyki z chińskiego marketu uzupełniły wstępnie braki w biżuterii. Szczerze mówiąć nie chce mi się żmudnie przeszukiwać portali aukcyjnych w poszukiwaniu lalkowej biżuterii-zazwyczaj chadzam do chińskiego marketu, kupuje 1 pidełko bizuterii i obdzielę nim 2 lalki. oczywiście nie ma naszyjników, niestety, ale cóż... aż tak bardzo mi na tym nie zależy.
Ciekawi mnie jedna sprawa- otóż panieneczka w okularach prezentuje się wyjatkowo świetnie, tak sobie myślę i mam pytanie do osób bardziej obeznanych z historią Barbie, czy to aby nie jest reprint? Chociaż skaza na prawym oku podpowiadałaby, że lalka była malowana ręcznie...

Nie bedę udawać, że nie marzy mi się Christie z tej serii- bo marzy mi się i to bardzo! Ale na razie nie spotkałam za cenę, którą byłabym gotowa zapłacić- zetem poprzestaję na 2 dioametralnie innych Barbie

,Na zakończenie dodam, że wczoraj natrafiłam na ciekawy blog bardzo utalentowanej młodej osoby. Udało mi się też z nią przyjemnie porozmawiać. Blog dopiero rozpoczyna swoje istnienie, powiem Wam, że ogromnie mi się podoba jej styl malowania- ta delikatność i wyczucie lalki- rewelacja.

licznik 85610

czwartek, 9 lipca 2015

Zdegustowana jakością

wyobraźcie sobie, że musicie kupić lalkę i to koniecznie postać z bajki. Myślicie sobie- a, kupie Mattela a dokładnie Twór mattelo-disneyski, bo pamiętacie, że dawniej to była porządna firma i robiła świetne lalki. Po przeglądnięciu iluś tam pudełek, wybieracie lalkę. Wywalacie sporo kasy- bo oczywiście jest towarem komercyjnym, bo film akurat jest na ekranach kin. I zanosicie dziecku, takiemu, które nie ma destrukcyjnego podejścia do zabawek. No i radość trwa krótko, bo się okazuje, że tak zwane "zabawki firmowe" czasy świetności mają dawno za sobą. Krucze włosy Mulan wychodzą garściami przy czesaniu, pozostawiająć za sobą łyse placki. Resztaka włosów- bardzo nędzna resztka resztek kołtuni się, nawet wtedy, gdy tylko się na nie patrzy. Po pewnym czasie nędzny trupek ląduje na allegro, a ponieważ dłuuugo nikt go nie chce, ląduje w paczce jako "gratis"... hm...
To historia jednej z wielu Mulan...
 powiem Wam, że nie przepadam za "trupkowymi gratisami", zwłaszcza, że mam już 2 Mulan, a tej w żaden sposówb nie da się uczciwie posłać dalej w świat, bo wad ma miliony!!! Klekotające nogi! łyse place tu, tam, siem i owam! Brak ubrania, pudełka i ubytki w makijażu
 ale ta miła twarz i ten nieśmieły usmiech, jakoś mnie ujęły i zachęciły do podjęcia prób ratowania.
 Pobyt w płynie do płukania i ożywce- 100% koncentrat- 8 godzin,
Wrzątkowania 5 sztuk- w przerwach między pobytami w koncentracie,
czesanie- wyczesanie tabuna kłaków, które wyłaziły samoczynnie, nawet jak jeszcze nie wzięlam szczotki do ręki
Och jakie ja miałam ambicje- ucesać na gejszę- ale sobie pomyślałam, że jednak nie, bo znawcy kultury krajów kwitnących wisienków też do mnie zaglądają, to po co się mam zbłaźnić fryzurą niedobraną do stroju i okazji. To dostała gładziutką fryzurkę, utrwaloną na "mur-beton" syosem, oraz pseudogrzywkę. Mimo wrażenia "mur-botonowości" lakier się szybko wyczesuje i można wrócić od oryginajlen fryzury lalki. Przy okazji wyjdzie na jaw źle namalowana brew, którą zasłania grzywka! No i najgorsze! Zbunkrowałam gdzieś przepiekne kimonko od Grażki i na razie nie jestem go w stanie namierzyć!!! ostatecznie Mulan pożyczyła sobie kieckę od jakiejś Barbie - prezentuje się jak widać....
O tempora! O mores! nic już teraz porządnego nie robią! Zaraz wszystko się rozklekotuje, albo łysieje! I myślałby kto, że jak zabawka "znanej marki" to porządna, a tu takie badziewie!
licznik 85043

wtorek, 7 lipca 2015

Dama z odzysku

Zawsze podziwiam w zbiorach Ani Lunarh Wielkie Damy Lalkowego Świata. Należy do nich też  Photo Fashion Barbie. Moja, co prawda pochodzi z odzysku, i ma za sobą koszmarne wspomnienia: brutalny napad, w którym utraciła strój i biżuterię, została pogryziona przez człowieka (prawdopodobnie młodocianego przestępcę lalkowego) i pokiereszowana (wyrwano jej nogę z biodra- pewnie uczynił to ten sam młodociany przestępca). Jednak, mimo brutalnych przejść, nadal pozostała piękna. Dzięki biżuterii rodem od Chińczyka - udało mi się dobrać jej kolczyki i pierścionek. Zapewne odbiegają od oryginału- ale cóż, w końcu jest damą z odzysku.
 prezentuje się Wam, śladem współczesnych celebrytek, w sukni pożyczonej od koleżanki
Postanowiła pokazać nieco ciała, jednak czyni to z umiarem
 w ramach przejawu ekstrawagancji założyła bardzo współczesne buty, które jednak, jej zdaniem współgrają z falbanami sukni
Jej pojawienie się u mnie to dowód na to, że lalkowe marzenia się spełniają.
Pojawiła się u mnie w 2 egzemplarzach dzięki ogromnej życzliwości Ani Lunarh i Idalii oraz Justynce, którym serdecznie dziękuję!!!
licznik 84768

piątek, 3 lipca 2015

i dziecko i zawieszka

Wyszperana na Flomarku, w okazyjnej cenie 50gr polskigo piniondza.Zabrazn do domu z przyjemnością. Po pobyće w płynie do płukania fryzurę udało się rozczesać- o dziwo, okazała się bardzo puszysta. Niestety, nie mam do niej ubrań. W związku ztym pap pytanie, czy ktoś widział gdzieś te ślicznotke?
 W co była ubrana? Cięzko coś na nia uszyć, bo stworzona wybitnie do siedzenia.





i bonus:
licznik: 84527

wtorek, 30 czerwca 2015

Zaplątana w Bajki Pana Bałagana

swego czasu i już nie pamietam gdzie przeczytałam takie coś

 :
"Za górami, za lasami żyła sobie piękna, niezależna, pewna siebie księżniczka. Pewnego razu natrafiła na żabę siedzącą na kamieniu i przyglądającą się brzegom nieskazitelnie czystego stawu w pobliżu jej zamku. Żaba wskoczyła księżniczce na kolana i powiedziała:
- Piękna Pani, byłem przystojnym księciem, aż pewnego razu zła wiedźma rzuciła na mnie urok. Jednakże jeden Twój pocałunek wystarczy abym znów stał się młodym, żwawym ksieciem, jakim byłem przedtem. Wtedy, moja słodka, weźmiemy ślub i będziemy razem z moją matką gospodarować w tym zamku. Tam będziesz przygotowywać mi posiłki, prać moje ubranie, rodzić mi dzieci, i będziemy żyli długo i szczęśliwie...
Tego wieczoru, przygotowując kolację, przyprawiając ją białym winem i sosem śmietanowo-cebulowym, księżniczka chichocząc cichutko pomyślała:
- No raczej, nie sądzę... przewracając skwierczące na patelni żabie udka w panierce...

mnie jakoś nigdy zbytnio księżniczki nie rajcowały, pewnie dlatego, ze jako koziorożec jestem obrzydliwie praktyczna i przyziemna. 
Przy okazji uzupełniania repertuaru zabawkowego dziecku, natrafiam na Roszpunkę i to Disney Stare!! Najpierw zobaczyłam ruchomą nogę, a potem buuuurze kłaków.
Po żmudnym rozczesywaniu:
 i ubrana bez królewskiego przepychu
 nie nie, na księcia nie czeka! sprawdza jaka pogoda za oknem
a wygląda za okno, bo planuje mały wypadzik na kładzik:







a wśród zabawek znalazł się Mrowkojetczy, o taki:


licznik 84266

sobota, 20 czerwca 2015

Jurek

Dzięki pomocy Justynki Jurek doczekał się bucików. Będą mu pasować na różne okazje.



Pasuje się nauczyć wiązać sznorówki
A tu z Willem- Edek zaszalał zawodowo i zrobił mu takie afro

Dziękuję 3 wspaniałym lalkowym dziewczynom: Justynce za buciki, Magdzie za ubranko Jurka i Agnieszce za ubranko Willa
Licznik:83675