odkąd pamiętam jakiekolwiek obrazki z lalkami tego typu, to zawsze on mi się podobał najbardziej- ta wesoła minka, ten uroczy uśmiech, któremu jest się w stanie wybaczyć wszystkie grzeszki...
Nigdy nie liczyłam na to, że się u mnie pojawi, a jednak... jestem zaskoczona, że się udało! Postanowiłam, że będzie chłopakiem- wiecie mniej ciuchów, szpargałów, mniej roboty- a tu się okazało pod górkę! bo o ile na dziewczynki bez problemu coś można kupić, nawet po lalkach typu Kelly/Shelly, to z chłopem kompletny kryzys! Trzeba wszystko samemu szyć! Oczywiście jak zawsze sytuację ratują... skarpetki! =) Soso wybrał sobie taki niewymuszony styl,
dlatego ma nieco "obszarpane ubranko"- bo chciał być bardziej męski/zadziorny... no w każdym razie odcukrzony =) Jedne plus, że przynajmniej buty od małych barbiowych i stefkowych na niego pasują... uffff!
licznik 87695



