Obserwatorzy

środa, 17 sierpnia 2016

Urocza od Darhylii

Bardzo lubie lalki o ciemnej karnacji. Nie muszą być czarne jak węgielek- ale takie śniade zawsze wywołują u mnie ciepły uśmiech. A lalka z ciemną cerą i na dodatek dostana od przesympatycznej osoby- to już szczęście do kwadratu. Przywędrowała do mnie od Darhylli jako totalna niespodzianka. Nie wiedziałam o niej, choć pozostała zawartość paczki dobrze znałam- i Wam ją wkrótce przedstawię... ale wracamy do Pięknej...

Nie wiem, czy jest zadowlona a różowej sukienki- bo w zasadzie ma tak przecudny makijaż- że mogłaby nosić dosłownie wszystko!
 Zachwycam sie subtelnym uśmiechem i wdziekiem.
Pozuje jak prawdziwa dama!

synaturki to : na łebku Barter, na plecach kraj produkcji Chiny.
Droga Darhyllo, przeogromnie Ci dziekuję za tę ślicznotkę!!! Jest wspaniała!!!!!!!!!!
licznik 109154

piątek, 12 sierpnia 2016

zabawa w kotka i myszkę

postanowiłam coś uszyć kotowi szaremu- wybrałam wdzianko sportowe:

 Materiałkiem podzieliła się ze mną Aga i Marta.
Kotka malowała Agata. Oczka kupiłam mu w amicrafts

wtorek, 9 sierpnia 2016

Nowe

Biała : ależ piekny, słoneczny dzień - i nowe miejsce...

Szara: Zastanawiam się jak nas tu przyjmą?
Biała: myśle, że wszystko dobrze się ułoży
Szara: Ty to zawsze jesteś optymistką i patrzysz na świat przez różowe okulary!
Biała: a przez jakie mam patrzeć? skoro mam różowe- to przez nie patrzę... o i wypatrzyłam kogoś!
ooo cześć kotki! wizę, że wy też tu nowe?
Biała : ooo witaj! tak zupełnie nowe!
Szara : i troche się obawiam...
Tinka: E nic się nie martwcie! Ja się mam wami zaopiekować! Jesteście cudowne! jeszze nigdy nie widziałam kotów w okularach!
 Biała: bo dzis taki piękny, słoneczny dzień...
Szara: E... no i my mamy te no... wage roku... czy jakoś tak!
Biała: Znaczy my musimy okulary nosić- bo na tak lepiej widzieć...

Tinka: chodźcie się pobawić...
Biała: dziekujemy naszym poprzednim opiekunom: Ani Lunarh i Joasi. Trzymajcie za nas kciuki- żeby nam się dobrze wiodło w nowym domku!

te 2 przeurocze kotki przywędrowały do mnie od Lunarh- dziękuję Ci bardzo!!! Są cudowne!!!
tak wyglądała tinka po przyjeździe do mnie- wprowadziłam drobne zmiany- teraz jest taka:
Tinka przyjechała od Joasi.
licznik 108806

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

zakwitła



Dotarła do mnie dzieki uprzejmości sympatycznej Agaty, która była jej pierwszą właścicielką. Pinokia zawsze była moim Everkowym marzeniem- chyba jako jedna jedyna.  Moja chyba z jakiejś zakwitłej wersji.
dybym była dzieckiem to z pewnością marzyłabym o niej! Ta ilośc kwiatów oszałamia!
Dobra- postanowiłam ją troche oskubać z kwiecia- bo ma cudowne ciało, które warto pokazać:
 ach te słoje i sęki!

popatrzcie tylko na tę "gwoździki" mocujące kończyny!
 na koniec jeszcze wszystkie moje mattlelowskie Everki- marzy mi sie jeszcze Mad, ale jak sie nie trafi- to żadnej rozpaczy nie będzie. Mam jeszcze Dexterea- ale obcenie jest zamieniony w Bestię- i nie wiem czy da się odczarować

sobota, 6 sierpnia 2016

psujkowanie naprawianie

Pobyt za kratami zaowocował ciekawymi przemyśleniami. Ptasior doszła do wniosku, że czas zakończyć bunt. Postanowiła przynajmniej przez jakiś czas pobyć grzeczna.
Doszła do wniosku, że nie ma to jak dom- nawet jeśli czasem czegoś zakazują i dają szlaban.
Nawet zdecydowała się założyć prześliczną sukienkę od Agi. Ptasior uwielbia neonowe kolory
W tak zawnym międzyczasie oddałam się typowej rozrywce - czyli "psujkowaniu" lalki. Dokładniej mówiąc psujkowałam Yeo.
Pocztą pantoflową i drogą różnorakich przemian i wymian dotarło do mnie obitsu soft body, które trzymałam dla innej lalki- ale jej cena mnie odstrasza, zatem ostatecznie pewnie jej nie kupię i soft body postanowiło przyłączyć się do Yeo. Powiem Wam, że zaszczepianie "dyni" na soft body to ekwilibrystyka- łeb lata jak opętany! Postanowiułam zetem nieco popsujkować soft body-celem- "żeby stało się znacznie mniej soft..." jaaaaaaaaaa - to dopiero paradoks!zatem po zdjęciu "skóry" ujawnił sie szkielet- który usztywniłam gazikami i klejem magik- proces; jakby co; ładtwo odwrócić i soft body- znów stanie się bardziej soft. Za to obecnie- jest mniej soft i łeb przestał latać. Od Oli przywędrowało ubranko z dal, które mojej Yeo pasuje. Podmieniłam też dyńce fryzurkę - na krótsze i rzadsze włoski- dzięki czemu łeb się nie przeważa.

W obitsu u szczytu szi jest taki dink- który usprawnia artykulację lalki- w przypadku dyniek- powoduje, że łeb leci "na łeb na szyję"- dosłownie. Unieruchomiłam go też. - dodstkowo wzmocniłamszyję elementami gareroby.
Traz dziewczyny podziwiją świat z tarasu widkowego.
licznik 108624

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

dać dyla

planuję wielką ucieczkę- nie lubie szlabanów!
 przyczajka
nikt nie widzi? to w nogiiiii!
 najtaniej podróżować stopem
dobra i reszta drogi...
 i najlepiej ukryć się w krzaczorach

ale nudno tu tak samej... nie ma Pauli, ani Yeo, ani nawet Fafika...
a to co? kraty?! no to się doigrałam!
licznik