Obserwatorzy

poniedziałek, 10 lipca 2017

prawie jak Ever After

 Jakże zawiłe losy są udziałem lalek, nim trafia do jakiegoś bezpiecznego domu!  Ta aukrat trafiła do mnie w formie samego łba- bo ciało i odzienie oddałam znajomej, mysląc, że kiedyś tam, cos sie dla niej trafi...
Mimo arystoktatycznych rysów nie jest przedstawicelką Ever After Hihg, lecz bardzo uboga ich krewną z niesłychanie dalekiej prowincji- cos jakby Rarity z Ponyvill...
Ale to dama z nienagannymi manierami, ma wyczucie gustu, smaku i umie stworzyć dystans, tak, że nikt nie pomyśli, z jakiej "Koziej Wólki"pochodzi, zwłaszcza, gdy ubierze gustowne ciuchy i założy kapelusz... Nosi delikatny różany tatuaż, bo ciałko które dostała miało drobną wadę fabryczną- hm... darowanemu ciałku nie zagląda się w jakośc wykonania... Na początku bardzo sie obawiała, co tez inne lalki powiedzą, ale ostatecznie uznała, że to może być ciekawy akcent.
 Wspominała coś bardzo grzecznie i w sposób niebywale zawoalowany, że marzy o biżuterii. Cóż damie sie nie odmawia, czyli pewnie wkrótce się doczeka na jakieś eleganckie kolczyki  a może nawet i coś więcej. Z urokiem wykwintej damy podziekowała mi i powiedziała, że cierpliwie poczeka na klejnoty. Tym czasm Was serdecznie pozdrawia i ma nadzieję, że spędzacie równie miłe popołudnia.

czwartek, 6 lipca 2017

lalkowa ruchatność dawno, dawno temu...

Kiedyś padło pytanie, czy ja sie intersuje jeszcze normalnymi lalkami, a nie tylko bjd, pullip i inne takie tam...- a jakże! intersuję sie, choć drastycznie zmniejszam zaintersowanie do wybitnie ciekawych- które Wam tu też pokażę. Na tapetę dziś poszła "ruchatnośc" lalek- czyli ich możliwości ruchowe. Jestem okropna , bo pisząc o tej ruchatności- nie rozbiorę lalek do goła, ale tak ogólnie zaciekawiło mnie, że już na serio daaawno temu artykulacja lalki stanowiła źródł fascynacji producentów.

Paniusia powyżej prezentuje typową artykulację- czyli w zasadzie tylko te najbardziej oczekiwane miejsca w barkach i w pachwinach- oraz szyja- nic po za tym... ale prezentuje przesympatyczny typ urody "wintydżowej", i na dodatek chyba ma ręcznie malowane oczy- i pewnie też to widzicie ale ma strita jak byk! no ale takiej subtelnej paniusi łatwo to wybaczyć! w każdym razie ja wybaczam!


jednakowoż na niektórych zdjeciach zeza nie widać aż tak... hm...

na wyższym poziomie artykulacji jest kolejna piękna dama:
Tanya
 tak tak! teraz bedzie o Tobie ślicznotko!
jakże mi szkoda, że nie mam talentu do zdjęć studyjnych, bo ona jest przepiekna! ma delikatną subtelną urodę! prześliczną ciemną "cerę", urocze spojrzenie ocienione firankami rzęs, dalikatny róż na policzkach...
potrafi też sporo! zgina rączki w łokciach i nadgarstkach, zgina nóżki w kolanach i kostkach!na stojąco przybiera atrakcyjne pozy! (zdradzę Wam sekrecik- nie umie siedzieć jak dama- tylko Ciii! nie mówicie jej o tym... ale siedzi jak nasze poczciwe Krawalki)
 to taka mała zajawka na dalszą część wpisu- żeby i męskimi wdziekami oko lekko nacieszyć

a teraz mistrzyni artykulacji: urocza i wdzięczna:

opalona, jak jej poprzedniczka- mimo upływu lat kolor plastiku jest świetny, nie wystepują żadne przebarwienia.
potrafi usiąść z gracją prawdziwej damy- kolanka trzyma razem
pieknie zgina kolanka, uroczo przechyla nadgarstki i kostki, zalotnie kręci głowką...rozpływam się w zachwytach...

męska część populacji-choć spro niższa niż dziewczęta, zachwyca rewelacyjną muskulaturą:






Panowie pochodzą z serii Big Jim Action Figure Mattel
mężczyźni maja podobne punkty artykulacyjne.
Upływ czasu i poprzedni właściciele pozbawili ich ubrań, moich sympatycznych lokatorów odziałam w standardowe ubranka barbie  (i koszylke w rowerki od Kena) ubranka od Agi.
Nie mam talentu do żmudnego szperania w necie kim oni są- ale mysle że jakieś tropy pojawią się w komentarzach.
Tak, intersują mnie jeszcze normalne lalki... =)

niedziela, 2 lipca 2017

lalka tak jakby drewniana

w każdym razie producent dołozył wszelkich staran, coby drewnianość jej natury jakoś uwypuklić:

piekne "słoje" sa ozdobą całego jej ciałka
 utrafił mi się odzyskowy egzemplaż z serii "kwietnej" i bardzo mnie to cieszy- bo to prześliczna reprezentantka swojego gatunku

sobota, 1 lipca 2017

złote oczy, jak mój miś


isul platał się gdzieś tam na końcu mojej listy marzń- bo jestem realistką i biorąc pod uwagę, że cięzko go spotkać i uwzględniając, że nawet jak sie go spotka, to jest bez miłosierdzia drogi... odsuwałam plan zakupu na dalsze terminy i dalsze i jeszcze dalsze, aż tu razu pewnego pusze do mnie Ula... jest isul MIO - do malowania i samodzielnego składania. Gołodupiec to fakt! ale ile to za razem możliwości! Ula robiła zakupy to i ja się przytuliłam do jej zamówienia i chłopak dotarł.


Znalazłam sympatyczne i utalenowaną Martynkę, która w mig realizuje zamówienia i takim oto sposobem chłopak dotarł do mnie szybko z twarzą w ciepłych kolorach. Prowadziłam walki z jego "imidżem"- 3 razy zmieniałam mu oczy- co się narozkręcałam śrubek- to moje! jest z tego zysk:
isul ma "złote oczy, jak mój miś", a fryzura kilakrotnie zdejmowana uplaskaciła się na jego łebku w formę, która mnie zadowala.
Czy warto kupować dyniogłówka MIO (tu akurat jest teayang, ale są też dal, pullip i isul- tylko trzeba systematycznie śledzić stronę) do samodzielnego składania??? ba! no jasne! dla ludzi, którzy nie potrafią wyczarować lalce twarzy - małe utrudnienie- ale są ludzie utalentowani, którzy umalują lalkę za bardszo rozsądną cenę! Ciałko isulowe jest dość skromne gabarytowo- i pasuja na niego ubrania z monsterowych chłopaków. Jedyny problem- to brak butów, ale z tym też można sobie poradzić.
W sumie to nie wiem czemu ludzie nie lubią isulowego ciałka- bo jest ładne i ma niezła artykulację. Mnie się tylko kolana nie podobają- a tak ogólnie to fajne.

czwartek, 29 czerwca 2017

wtorek, 27 czerwca 2017

kochna ty nie udaj, że on Cie nie intersuje...
ale, że niby kto?

















no on!


może i mam jedno oko, ale nie znaczy, że mniej widzę- widzę z szerszej perspektywy....
 no doobra, przyznaję, podoba mi się... ale nie chce, żeby się o tym dowiedział
a to niby czemu?
cicho! idzie tu!

kilka dni później wyjaśniło się, czemu Intuicja nie chciała przyznać się do dwojego zauroczenia, obawiała się, że jej trzecie oko zniechęci chłopaka, a tym czasem sprawy potoczyły sie zupełnie inaczej:
... u mnie jak w reklamie srodków czyszczących "zawsze dobre zakończenie"!

na specjalne życzenie pokazuję Intuicję w jej pełnej odsłonie:

niedziela, 25 czerwca 2017

zostałam wyróżniona

zupełnie nie wiem, jak to się stało, że ilość wpisów na blogu sie zkurczyła... nie zaglądam też tu co dzień, a jednak na wielkie szczeście dla mnie nadal ktoś do mnie zagląda i jest to stałe grono z kilkoma nowymi osobami. Nie uciekłam od lalek, nadal aktywnie się nimi intersuję, ale aktualnie pochłania mnie opieka nad moja córką- uroczym łobuziakiem, który nieustannie domaga sie uwagi aktywnej zawodowo mamy

teraz czas na odpowiedzi:
1.Od czego zaczęło się Twoje dorosłe lalkowanie,dlaczego właśnie takie hobby?
w dzieciństwie marzyłam o ogromnej ilości lalek barbie, ogromnej, przez duuuże OOOOOOOOOOOO, bo w czasach siermiężnego PRLu w miejsci bardzo oddalonym od duzych miast, było to niesłychane dobro dla dziecka, przez ponad 20 lat miałam 1 barbie, a potem, gdy rozpoczełam pracę zawodową zawsze odkładałam troszkę na lalki... i tak jakoś zaczęło ich przybywać i przybywać i przybywać...
2.Jaka była Twoja pierwsza dorosła lalka i dlaczego właśnie ona?
moja pierwszą lalką taką, którą udało mi się ocalić w dzieciństwie jest barbie fashon play w fioletowej sukience


3.Która z Twoich lalek jest Twoją ulubienicą i dlaczego?
w sumie to nigdy nie podjelam decyzji, którą z moich lalek lubie najbardziej- mam zbieraninę lalek róznych typów- nigdy nie ograniczałam sie do 1 typu- owszem na poczatku bałam sie lalek z bogatą artykulacją, z obawy, że coś im urwę, potem jakoś negowałam monstery... ale przeszło mi, nauczyłam sie otwartości na różne artystyczne pomysły... lalka musi mnie czymś zaciekawić i za to ja lubię
4.Co skłoniło Cię do prowadzenia bloga?
namówiłay mnie na bloga 2 sympatyczne osoby- Rudy Królik i Dollbby
5.Czy lubisz,prócz zbierania/kolekcjonowania lalek,tworzyć dla nich akcesoria-ubrania,meble,dodatki?
czasem soś szyje- ale to działania doraźne
6.Wolisz robić swoim lalkom sesje zdjęciowe w domu czy w plenerze,dlaczego?
wole plenery- w domu za dużo zabawy z ustawianiem aparatu- na zewnatrz jest lepsze światło
7.Co,prócz lalek,a związane z Twoim lalkowaniem,chętnie kupujesz?
najczęściej kupuję ubrania lalkowe i są to zazwyczaj zakupy u jednej osoby- Agi -jej prace znajdują się tu klik klik, Bardzo cenię za pracowitość, życzliwość i otwartość
8.Czy w Twoim otoczeniu są osoby z lalkowym hobby?
raczje nie
9.Jakie są Twoje inne,nielalkowe,zainteresowania?
lubie literaturę fantasy,ale raczej klasykę Sapkowski Gordon R, Dickson...
10.Bez czego nie wyobrażasz sobie przeżyć choćby jednego dnia?
oo to trudne- bez męża i  dziecka,
11.Co jest dla Ciebie najważniejszą wartością w życiu?
myśle że miłość i szacunek są dla mnie najważniejsze
Ciężko mi nominowac kogokolwiek, ale są blogi, które traktuję jak gościnne domostwa, gdzie zawsze czeka ma mnie przemiła gospodyni lub gospodarz, z opowieścią o kolejnej lalce, którą udało się zdobyć, odratować, odnowić, podarowac jej nowe życie, dlatego zawsze chetnie tam zaglądam, a są to blogi, których wizytówki znajdują się po prawej stonie monitora w czasie, gdy zagląda się na mojego bloga. Dziekuję Wam za wielkie serce, otwarość, cierpliwość, pracowitość i pochylanie się nie tylko nad lalkami, które można uratować, ale też nad wieloma problemami świata które poruszacie!