Gdyby ktoś zapytał Polaka o pioniera lotnictwa- to pewnie niewielu wie, że był nim Jan Wnęk, skromny, ale niezwykle utalentowany cieśla, pracujący w sanktuarium w Odporyszowie, który w latach 60 XIX w. dokonał pierwszych prób latania na samodzielnie zaprojektowanych i wykonanych skrzydłach.
Mówiąc współczesnym językiem Jan Wnęk wygrał kasting- i został zatrudniony w Odporyszowie do wykonania rzeźb Drogi Krzyżowej. Utalentowany cieśla, z pomocą kilku osób, wykonał od 300 do 500 rzeźb z drewna lipowego. wiecie jak to bywa w małych miejscowościach. Rzadko kto ma tam świadomość tożsamości regionalnej- i to, co jest ich, wydaje się takie normalne, nie dostrzega się realnej wartości, tego co się posiada. Wiele rzeźb zostało zniszczonych, zaginęło, było uszkodzonych. Sporo rozproszyło się po Polsce. Te, które pozostały, znajdują się w zasadzie w magazynie- który nosi nazwę Muzeum Jana Wnęka
Czy można zwiedzieć muzeum? hm... i tak, i nie...
w zasadzie nie- ponieważ magazyn jest zamknięty. Jednak dla grup zorganizowanych, zwłaszcza ze szkół, różnych stowarzyszeń i tym podobnych- można ustalić z tamtejszym proboszczem zwiedzanie. (Nawiasem mówiąc... proboszcz Parafii Odporyszów- staje się automatycznie kustoszem Muzeum Jana Wnęka.) Aktualnie jest to prawie mój rówieśnik- człowiek o fenomenalnej wiedzy i szerokim wachlarzu zainteresowań-więc jeśli uda się zorganizować grupę- a proboszcz wyszuka w napiętym grafiku czas- to polecam- to znacznie ponad godzina niezwykle interesujących opowieści o rzeźbiarzu, poszczególnych figurach- zwłaszcza postaciach aniołów i misternie wykonanych skrzydeł oraz o burzliwej historii sanktuarium. (Skąd o tym wiem? no bo przecież miałam okazję sama się przekonać kilka lat temu)
Wróćmy do Jana Wnęka...
był to człowiek wielu talentów- między innymi interesowały go postacie aniołów i zagadnienie możliwości latania przez człowieka.
W dzisiejszych czasach wyszukanie informacji w internecie nie stanowi problemu
klik
Parę słów o pomniku:
Znajduje się on obok skrzyżowania, właściwie w centrum Odporyszowa, na placu należącym do tamtejszej szkoły podstawowej. Za pomnikiem widać budynek szkoły, noszącej imię Jana Wnęka. Na tyle, na ile było to możliwe odtworzono zarówno twarz jak i strój pioniera lotnictwa. Dzieje Jana Wneka zakończyły się tragicznie... zginął w czasie jednej z prób lotu.
Relacje naocznych świadków dokonań Jana Wnęka zebrał pochodzący z sąsiedniego Żabna
prof. Tadeusz Seweryn, historyk i badacz sztuki ludowej, dyrektor krakowskiego Muzeum Etnograficznego.
Lubię historię mojego regionu. Wszelkimi takimi ciekawostkami "uszczęśliwiam" moich uczniów- żeby wiedzieli- że wycieczka nie musi być daleka i zakończona w MC Donaldzie- a każdy człowiek powinien znać swoje korzenie. Smutne jest to, że posiadamy ogromny skarb tak blisko, a rzadko kto o nim wie. (A adres najbliższej "Biedronki" znają wszyscy...)
Pomyślałam, że warto zrobić ten wpis przy okazji "lalkowych wakacji"- bo dzięki wędrówkom lalki- Wy też poznacie burzliwą i smutną historię pioniera światowego lotnictwa, o którym prawie nikt nie pamięta