Juupii - lalka podróżniczka jest u mnie!
jak widać na załączonych obrazkach- czekało ją ciepłe powitanie, trącanie nosem i mnóstwo psiej czułości
ale, ale!!! nie zapomnijmy o kotach!! spędziła czas w miłym towarzystwie kotów:
licznik: 230 489
Juupii - lalka podróżniczka jest u mnie!
ale, ale!!! nie zapomnijmy o kotach!! spędziła czas w miłym towarzystwie kotów:
Wypowiadając słowo Barbie- myślimy: blondynka, niebieskooka... zazwyczaj w różowym...
przy okazji przeglądania moich "chomiczości" natrafiłam na lalki- które odbiegają od klasycznego wizerunku Barbie- przy czym wnoszą do zbiorów powiew świeżości i stanowią miłą odmianę. Niech nikt nie myśli, że nie lubię niebieskookich Barbie- bo lubię! jednak urok lalek rozpatruje właśnie w kategoriach ich różnorodności.
Z tego, co pomogli mi ustalić lalkowicze, lalka była "Tańczącą księżniczką" . U mnie paraduje sobie w cywilu- i jest bardzo zadowolona.
Nadal trwają ustalenia, kim jest ta piękność o szarych oczach.
kolejnej lalki nie muszę przedstawiać:
Dziękuję za wspieranie domu tymczasowego Teresy !
licznik 226 200
Dawno temu, gdy byłam dzieckiem, a telewizor był dobrem rzadkim i mało eksploatowanym, na ekranach pojawił się film o Dorotce, która koniecznie chciał powrócić do swojego domu. Film oglądałam z moim dziadkiem. Ile razy pomyślę o tym filmie, myślę też o moim dziadku w sympatia, miłością, wdzięcznością. Długie lata czekałam na realizację mojego marzenia- i w końcu jest!!!!
Moje marzenie spełniło się dzięki pani Zuzannie! Dziękuję Ci dobra kobieto!!!!!!Ken Mod Era to ten typ męskiej lalki, który podoba mi się najbardziej. Ma wszyste włosy, odpowiednio męska twarz i miły, życzliwy uśmiech. Przyjechał do mnie w stanie zmemłanym, wytytlany w nie-wiadomo-czym... Na szczęście udało się go umyć i doprowadzić do stanu atrakcyjności. Wreszcie udało mi się go elegancko odziać i zaprezentować szerszej publiczności. Mattel naprodukował męskich lalek sporo- jednak dla mnie on spełnia wszelkie wyobrażenia o męskiej lalce.
Ten uroczy, czarny nochal nalezy do Scoobyy Doo. =)
Na fotce poniżej prezentuje się z nową lalką w zbiorach mojej córki. Urocza panienka została zakupiona przy okazji wizyty u szwagierki.
W realu niekiedy udaje mi się spotkać ludzi niezwykłych- drogocennych jak diamenty. Do takich osób należy Teresa.
Poznałam ją już długie lata temu, z racji tego, że razem ze szwagrem mojego męża, pracowała w ubezpieczeniach. Jednak cały wolny czas poświęcała ukochanym zwierzętom. Aktualnie zajmuje się niesieniem pomocy zwierzętom w potrzebie z Powiśla Dąbrowskiego. Prowadzi dom tymczasowy dla psów i kotów.
Dzięki jej staraniom powstał Komitet Społeczny Kociska i Psiska Powiśla Dąbrowskiego. Szuka domów dla swoich podopiecznych. Wozi na sterylizację, leczy, dokarmia. Ogrom pracy! Poświęca temu cały swój czas.
Jest to zajęcie bardzo absorbujące- niektóre ze zwierząt wymagają całodobowej opieki. Teresę spotykam głównie przy okazji wizyt w gabinecie weterynaryjnym. Zawozi tam swoich podopiecznych na badania, leczenie. Z czułością przytula do serca istoty, które (gdyby nie ona) już dawno i prawdopodobnie w niewyobrażalnych męczarniach, pożegnałyby się z tym światem.
Przyglądam się pracy Teresy, a często są to trudne działania! Z góry skazane na niepowodzenie... A ona się nie poddaje! Często zdarza się, że rokowania dla podopiecznych są bardzo złe. Wtedy jest najtrudniej... Co mogę jej wtedy powiedzieć... Cokolwiek się powie, zabrzmi głupio... Więc milczę... ale w myślach przytulam ją do serca i obejmuję modlitwą.
Aktualnie jest do uregulowania rachunek zbiorczy za lecenie podopiecznych. Dlaczego jest 1 i wielki? hm... dlatego, że ... Teresa poświęca swój czas zwierzętom. Rzadko ma chwilkę na wrzucenie postu o tym, czym się aktualnie zajmuje. A gdy podopieczny umiera, opiekunka trzyma go w ramionach cały czas... a później nie ma już siły na zerkanie na fb, na wpis... Musi posklejać swoje złamane serce i stanąć do walki o kolejną bidę! Kilka osób już wie, że prosiłam o wsparcie Komitetu Społecznego Kociska i Psiska Powiśla Dąbrowskiego na lalkowych grupach. Już pierwsze efekty widać! Niekiedy zdarzają się cuda i to, co niemożliwe, staje się możliwe! Oczywiście, że chciałabym, żeby na jej zmęczonej twarzy gościł uśmiech, żeby z oczu błyskały iskierki radości... ale to nie takie proste. Prawa rynku są nieubłagane...
i stąd mój wpis... prośba o pomoc dla podopiecznych Teresy.
Każde działanie jest na wagę złota! Zapoznanie się ze stroną Komitetu, lajkowanie działań, udostępnianie.. a jeśli ktoś może- wsparcie choćby 1 złotówką, bo liczy się dosłownie każdy grosz!
licznik 222 974
Elena napisała podsumowanie projektu "lalkowe wakacje"- można przeczytać tu http://lalki-eleny.blogspot.com/2022/01/baska-ruszya-w-polske-czyli-krotko.html
licznik: 222,222
Fashion Jeans Barbie kiedyś była u mnie przez chwilę- trafiła do mnie od Lunarh- jednak przy okazji pogaduszek- dokonałyśmy wymiany- i lalka powróciła do niej. Po jakimś czasie przy okazji pogaduszek z Ewą udało mi się zakupić lalkę. Z tamtych czasów- Ewa powiedziała, że lalka ma prawdopodobnie zmienione ciało- i w ramach rekompensaty dorzuciła piękne kowbojskie buciki. Czas płynął (pewnie jakieś 2 lata... a może więcej...)- a lalka stała sobie u mnie w pokoju. Niedawno znów miałam okazję pogadać z Ewą i się okazało- że to lalka od niej. Ewa w tym czasie wzbogaciła swoją wiedzę- i wspomniała mi, że jednak to oryginalne ciało tej lalki. Postanowiłam odrobinkę pokopać i popatrzcie tylko! na tym blogu jest mnóstwo informacji o obu Barbie Fashion Jeans- wyprodukowanych na oba rynki.
Okazuje się, że lalka dla Kanady miała proste rączki- a na pudełku znajdował się dodatkowo napis w języku francuskim.
Okazuje się- że Mattel w wielu sytuacjach produkował lalki ze zgiętymi rękami na swój- amerykański rynek- a na pozostałe- lalki miały proste ręce.
a tu już moja:
Nie rozpacza, że nie ma swojego oryginalnego ubrania- ma świetne ciuszki od Agi!